Po wygranych derbach z Polonią "Niebiescy" kolejny mecz rozegrali także na Cichej. Rywalem była Legia Warszawa.
Termin meczu był wręcz idealny. Wiele osób wolało przyjść z rodziną na mecz, zamiast wyjechać na działkę i spędzić majówkę przy grillu. W przedsprzedaży rozeszła się większość biletów, przez co kibice obawiali się, czy w ogóle zdołają kupić bilet. Pomimo tego, z nabyciem wejściówki nie było żadnego problemu. Na mecz z odwiecznym rywalem przyszło ponad 9500 kibiców, w tym 350 fanów "Wojskowych".
Bardzo pozytywny jest fakt, że na Cichą zaczęli powracać starzy kibice Ruchu. Niektórzy z nich zaczęli przylatywać do Polski specjalnie na mecze "Niebieskich". Przykładem jest fan z niemieckiego Bochum, który zaczął chodzić na Ruch już w latach pięćdziesiątych! Na stadionie pojawił się też bardzo długo oczekiwany gość. Na sobotnim spotkaniu zadebiutował Adlerek, który wraz z Tauronkiem umilał czas najmłodszym sympatykom Ruchu.
Stadion zaczął się zapełniać już przed godziną 17. Pierwsi swój sektor wypełnili kibice stołecznego klubu. Gdy trybuny były już prawie pełne, a do meczu pozostało kilkanaście minut, grupa fanów z Zamościa wręczyła na ręce pani prezes drewniany herb Ruchu wraz z jubileuszową tabliczką (więcej o tym wydarzeniu
tutaj).
Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego kibice "Niebieskich" ruszyli z dobrym dopingiem. Młyn prawie idealnie zsynchronizował z "dziesioną" śpiew, co dało naprawdę dobry efekt. Jedynymi przerwami w ciągłym dopingu były momenty na zaczerpnięcie większego wdechu. Tylko w ciągu tych krótkich chwil doping Legii słyszany był na sektorach zajmowanych przez chorzowskich kibiców. Nie obyło się oczywiście bez nieodzownego elementu w repertuarze sympatyków zajmujących sektor 10, czyli bluzg na Legię. Pomijając ten fakt, "dziesiona" zrekompensowała się głośnym dopingiem dla piłkarzy chorzowskiego klubu.
Druga połowa zaczęła się od strzelenia przez Arkadiusza Piecha bramki dającej prowadzenie chorzowianom na 1:0. Radość była ogromna. Ta sytuacja była impulsem, który spowodował, że doping na stadionie był jeszcze głośniejszy. Na kilka tysięcy gardeł niosło się: "w pewnym śląskim mieście przy ulicy Cichej sześć...". Znowu dobrze wyszedł też hymn Ruchu śpiewany na dwie strony. Fanatycznemu dopingowi na trybunach towarzyszyła świetna zabawa, a po sektorach przejechała "Niebieska ciuchcia" oraz rozeszła się fala, która porwała do dopingu wszystkie trybuny.
Gdy pod koniec meczu na boisko za Łukasza Janoszkę wchodził Andrzej Niedzielan, na trybunach zapanował grad oklasków. Następnie wszyscy zaczęli głośno skandować nazwisko "Wtorka". W końcówce wszystkie sektory zaczęły śpiewać jednym głosem, co zdarza się rzadko. Do dopingu włączyła się trybuna kryta, jak i sektor rodzinny. Nie było podziałów, każdy zgromadzony na meczu kibic Ruchu zdzierał gardło, by w tych ostatnich chwilach wesprzeć drużynę.
Starania kibiców nie poszły na marne i Ruch pokonał Legię 1:0. Cały stadion wraz z piłkarzami świętował cenne zwycięstwo. Zawodnicy nie zapomnieli podziękować fanom za wsparcie i wsiedli wraz z nimi do "Niebieskiej ciuchci". Piłkarze zaintonowali również "więc wstań do góry głowę wznieś...", a chwilę później rzucili się na Adlerka oraz Tauronka, na których przelali ogrom pozytywnych emocji.
Na płotach zawisło kilkanaście flag, w tym m.in. "Psycho Fans", "Naszym Honorem Jest Nasz Klub - KS RUCH CHORZÓW", "To My Naród Śląski", "Ruda Śląska", "Niebieskie Katowice", "Mikołów & Łaziska", "Bałuty" (Widzewa), "Radlin", "Kęty", "Zawiercie", "Orzesze", "DZIES10NA" oraz fanka Atletico Madryt.
Kibice Legii po raz kolejny zawitali gościnnie na sektor Ruchu. Tym razem przyjechali w około 350 osób. Nie wywiesili flag. Legioniści pomimo, iż ich drużyna przegrywała, cały czas wspierali ją śpiewem. W drugiej połowie bawili się na sektorze bez koszulek.
"Niebiescy" po tym meczu awansowali na trzecie miejsce w tabeli. Kibice udowodnili, że piłkarze mogą liczyć na bardzo mocne wsparcie. Pokażmy teraz, że na gorący doping będą mogli liczyć we wtorek, kiedy Ruch rozegra rewanżowe spotkanie półfinału Pucharu Polski. Inwazja na Szczecin!
źródło: Niebiescy.pl