Miniony miesiąc owocował w wiele nieprzewidzianych zdarzeń, ale o tychże nie będę pisał, szanując spokój tych, którzy odeszli. W każdym razie przymusowa przerwa w rozgrywkach pozwoliła wziąć dość spory oddech przed ostatnią prostą sezonu.
Na szczęście, na ostatnią prostą wyjdziemy w czołówce z dużymi szansami na utarcie nosów niedowiarkom. Tych niestety jest bardzo wielu, nawet na trybunach przy Cichej. Na początek więc przypominam tym, którzy psioczyli na poziom gry "Niebieskich" w ostatnich meczach, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna, jak powiedział jeden "klasyk". Faktem jest, że punkty Ruchowi nie przychodzą łatwo, bo każdy trzeba wybiegać, wywalczyć, wyszarpać z gardeł przeciwnikom, ale o klasie drużyny świadczą zwycięstwa odniesione po słabszych meczach!
Więc chylę czoła przed naszymi ulubieńcami za spotkania z Odrą i Polonią. Mecze derbowe zawsze wyzwalają dodatkowe emocje, a w przypadku Odry, której spadek zajrzał głęboko do oczu, do tego doszła wizja zarobienia dodatkowego miliona złotych, a to jak wiadomo zarówno mobilizuje, jak i deprymuje. Aż tu nagle grający taki sobie mecz Łukasz Janoszka trzy razy zrobił "kuku" Arkadiuszowi Onyszce i było po meczu! Nawiasem mówiąc, rozmawiałem po meczu z drugim trenerem Odry Darkiem Dudkiem, który stwierdził, że w Wodzisławiu nie wolno wymawiać nazwiska Janoszka! Przecież "Ecik" z 6 goli strzelonych Odrze przez "Niebieskich" sam zdobył aż 5!
Po remisie w Gdańsku, raczej powinniśmy mówić o stracie 2 punktów, byliśmy świadkami kolejnego dreszczowca. Konia z rzędem temu, kto postawiłby na to w przerwie, że bohaterem meczu z Polonią zostanie Damian Świerblewski! Na szczęście wymyślił to Waldek Fornalik, wprowadzając na plac gry Damiana, za chyba nieco przestraszonego Stefańskiego. Teraz wiemy na czym polega trenerski "nos"! Nie byłoby jednak goli zdobytych przez "rezerwistę" gdyby nie dwie fantastyczne asysty Krzyśka Nykiela, który dla mnie był najlepszym zawodnikiem na murawie!
Wniosek po tych meczach nasuwa się sam, mianowicie jeśli przestał trafiać Artur Sobiech, zaczął "Ecik". Jeśli słabszy akurat mecz gra Wojtek Grzyb, znakomicie robi dym na prawej stronie boiska Krzysiek Nykiel. Brak lewego obrońcy? Nie ma sprawy jest Maciek Sadlok! A propos Maćku, akcja z drugiej połowy zakończona strzałem Gabora Straki palce lizać! Normalnie Roberto Carlos! Dziura na środku obrony spowodowana przejściem "Sadloczka" na lewo, jest coraz pewniejszy Piotr Stawarczyk! I tak można by wymieniać dalej... W każdym razie widać dobrą robotę całego sztabu szkoleniowego i zaangażowanie zawodników, a to Drodzy Panowie cieszy oko kibica najbardziej! No i walka do ostatniej minuty... Można powiedzieć: Ruch mistrzowie dreszczowców!
Przed nami ostatnie 4 mecze ligowe oraz (jestem przekonany) 2 pucharowe, które pokażą kierunek na przyszły sezon. Czy będziemy świadkami awansu do Ligi Europejskiej zobaczymy, ale wszyscy w to wierzymy. To dopiero byłby prezent na 90-te urodziny naszego klubu!
Na koniec jeszcze o transferach! Moim zdaniem zamiast sprzedawać kogokolwiek z kadry "Niebieskich", Panowie Gęsior i Mosór powinni zadbać o wypłatę dywidend od transferów bramkarzy Kelemena ze Śląska, Janukiewicza z Pogoni i Kapsy z Lechii! Przecież to nasi napastnicy ich wypromowali!
Z Niebieskim pozdrowieniem,
Bogdan Kalus