Lechii Gdańsk w tym sezonie pozostała już wyłącznie gra o utrzymanie się w górnej połowie tabeli. W niedzielne popołudnie "Lechiści" zmierzą się z wciąż walczącym o mistrzostwo Polski Ruchem Chorzów.
Gdańszczanie zagrają na własnym boisku. Atut? W ich przypadku - niekoniecznie. Zespół Tomasza Kafarskiego ostatni raz przy Traugutta wygrał 12 grudnia. Zwycięskiego gola w meczu z Cracovią (1:0) zdobył Tomasz Dawidowski. - Tak silny przeciwnik jest bardzo dobrym typem rywala, gdy trzeba się przełamać - mówi doświadczony napastnik.
Od zwycięstwa nad "Pasami" w trzech kolejnych meczach na własnym obiekcie Lechia uciułała ledwo dwa punkty. Ale już lepiej radziła sobie na stadionach, na których była gościem i utrzymanie ma pewne. Sęk w tym, że do walki o puchary drużyna "biało-zielonych" już na pewno się nie włączy. Zatem o co grać ma w niedzielę ekipa "środka tabeli"? - Mieliśmy z założenia grac o pierwszą ósemkę. Oby się udało, jest nawet szansa powalczyć o szóste miejsce - ocenia "Dawid". - Dla kogo gramy? Dla własnych kibiców, przydałoby się ich w końcu zadowolić - dodaje.
Trener Kafarski miał spory ból głowy z ustaleniem meczowej "osiemnastki". Z powodu kontuzji nie zagrają Jakub Zabłocki, Peter Ćwirik i Łukasz Piątek. Na boisku nie pojawi się także odbywający karę za nadmiar żółtych kartek Sergiej Kożans. W nieco lepszym humorze jest trener Waldemar Fornalik, choć do euforii jeszcze sporo brakuje. Wciąż gotowy do gry nie jest bowiem Andrzej Niedzielan, a Marcin Zając bo wyleczeniu poprzedniego urazu… nabawił się kolejnego. Tym razem "Kicaj" podczas treningu skręcił kostkę.
Rozbieżność punktowa między Ruchem a Lechią w ligowej klasyfikacji jest zaskakująco duża. Wynosi aż 13 "oczek"! Dawidowski: - Patrząc na sprawę realnie, to nieraz zdarzyło nam się zagrać lepiej, niż Ruchowi. W tym sezonie pokazały się tam indywidualności: Niedzielan, Sobiech, a ostatnio Janoszka. Ale my tez potrafimy zagrać nieźle i mam nadzieję, że udowodnimy, że ta różnica jest przesadnie duża.
Fani "Niebieskich", aby punktualnie przybyć na mecz pojechali do Trójmiasta w nocy, z soboty na niedzielę. Piłkarzy Ruchu, podobnie jak kibiców, czekała długa podróż ze Śląska nad Bałtyk. Zdecydowany komfort w tym względzie mają gdańszczanie, którzy w sobotę wspólnie zjedzą obiad i zakwaterują się w hotelu do wyjazdu na mecz. Pierwszy gwizdek sędziego Artura Radziszewskiego w niedzielę o godzinie 17:00. Transmisja ze spotkania w stacji Canal+, my tradycyjnie zapraszamy wszystkich na naszą
relację LIVE.
Przewidywane składy:
Lechia: Kapsa - Bąk, Wołąkiewicz, Kosznik, Mysona - Pietrowski, Surma, Nowak, Wiśniewski - Dawidowski, Lukjanovs.
Ruch: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Sadlok - Grzyb, Baran, Straka, Pulkowski, Janoszka - Sobiech.
|
źródło: Niebiescy.pl