Od momentu, gdy Andrzej Niedzielan doznał kontuzji pęknięcia kości jarzmowej minęło półtorej miesiąca. Wtedy wydawało się, że napastnik "Niebieskich" ten sezon będzie miał już z głowy. Popularny "Wtorek" poszedł jednak w zaparte. Najpierw poddał się operacji, a później udał się do Niemiec po specjalną maskę ochronną. Od dwóch tygodni zawodnik trenuje z pierwszą drużyną i jest coraz bliżej powrotu na boisko.
Na łamach "Sportu" zawodnik dawał nutkę nadziei, że może to nastąpić już w najbliższym spotkaniu z Lechią. Ten optymistyczny wariant okazał się jednak przedwczesny. - Myślę, ze jeszcze jest za wcześnie, aby w tej kolejce wyjść na boisko. I dlatego też nie pojadę z drużyną do Gdańska - informuje "Wtorek".
Jest natomiast duża szansa, że Niedzielan pojawi się na placu gry w meczu z Polonią Bytom. - Każdy trening działa na moją korzyść. Jeden czy dwa dni to bardzo dużo. Zobaczymy, jak ja będę w przyszłym tygodniu prezentował się na zajęciach. Mam nadzieję, że będę mógł wziąć udział w zgrupowaniu przed tym spotkaniem. Ale to już zależy od trenera, czy będzie mnie widział w osiemnastce meczowej. Bo jak widać, drużyna radzi sobie bardzo dobrze beze mnie. Chłopcy grają, wygrywają, strzelają bramki. Nie odczuwa się mojego braku - śmieje się napastnik Ruchu.
Jak po tak długiej przerwie swoją formę ocenia Niedzielan? - W tym momencie nie jestem w takiej dyspozycji, aby wystąpić od początku. Ale chciałbym zagrać chociaż kilka minut. Jeżeli w przyszłym tygodniu będę czuł, że to jest ten moment, aby wyjść na boisko, a trener się do tego pozytywnie odniesie, to w jakimś zakresie chciałbym ewentualnie wystąpić. Zaznaczam, że to jest moja subiektywna ocena. Ja mogę czuć, że jestem gotowy do gry, a trener może powiedzieć inaczej - dodaje Niedzielan.
źródło: Niebiescy.pl