Obecny sezon to już trzeci w historii Młodej Ekstraklasy. Miała ona służyć promocji talentów, które dzięki temu mogły uniknąć gry w rezerwach na czwartoligowych boiskach. Czy tak rzeczywiście jest? Eksperci widzą wiele pozytywnych stron, choć dostrzegają też minusy...
Ruch Chorzów to najlepszy przykład drużyny, która skorzystała na wprowadzeniu rozgrywek. Artur Sobiech, zanim stał się gwiazdą Ekstraklasy, brylował na boiskach MESA. Jedną nogą w tej drużynie pozostawał też Maciej Sadlok. Dzięki odpowiedniej pracy Waldemar Fornalik, mimo praktycznie braku wzmocnień, dysponuje odpowiednim zapleczem dla pierwszej drużyny (Michał Brzozowski, Piotr Kieruzel, Paweł Lesik, Paweł Lisowski, Patryk Stefański, Bartosz Flis - wszyscy oni znajdują się też w kadrze "dorosłego" Ruchu).
Trenerem Ruchu (MESA) jest Ireneusz Psykała, który jest orędownikiem rozgrywek. - Poziom MESA jest często dużo wyższy niż trzeciej ligi. Oczywiście, jak w każdej lidze, bywają mecze słabe, ale wiele stoi na naprawdę wysokim poziomie - podkreśla. Żałuje jednak, że brak finansów zmusza kluby do tego, by drużyna z Młodej Ekstraklasy pełniła rolę rezerw. - Gdyby oprócz pierwszej drużyny istniały także rezerwy, zespół z MESA w pełni spełniałaby swoją rolę w jeszcze lepszy sposób, zgodnie ze swoim przeznaczeniem - zaznacza.
Jak jednak przypomina, istnieje specjalny przepis, który uniemożliwia gry wyłącznie starszym piłkarzom po kontuzjach lub tych, którzy nie mieszczą się w składzie. - Istnieje regulacja, że jednocześnie tylko trzech starszych zawodników może występować na boisku - mówi. Dodaje, że akurat taka liczba ma pozytywny wpływ. - Młodzież musi od kogoś się uczyć - podkreśla.
Twierdzi, że kluby idą po rozum do głowy i szukają coraz młodszych piłkarzy, by móc ich ogrywać na boiskach MESA. Często jednak na przeszkodzie stoją finanse. Sam Ruch jest chlubnym wyjątkiem - kilku piłkarzy z drużyny "Niebieskich" nie jest wychowankami klubu, ale zostało ściągniętych z innych stron Polski. - To również nasza praca czyli skauting, obserwacje. Gdybyśmy tych piłkarzy nie sprowadzili, zrobiłby to ktoś inny. Ale oczywiście stawiamy głównie na naszych wychowanków, chłopaków stąd. Chcemy też poprawić współpracę z UKS - wyjaśnia filozofię klubu.
źródło: futbolnews.pl