Wielu znakomitych gości obejrzało dziś wystawę pt. "90 lat Ruchu Chorzów". Zapraszamy do przeczytania opinii Gerarda Cieślika i Jerzego Wyrobka, a także Andrzeja Godoja, jednego z komisarzy wystawy.
Jerzy Wyrobek:
- Zbiór, jaki możemy oglądać jest naprawdę imponujący, unikatowy. Widać, że przez klub przewijało się wielu naprawdę wspaniałych ludzi. Taki jubileusz, jaki obchodzi obecnie Ruch to wielka sprawa - zarówno dla samego klubu, jak i całego Chorzowa i Śląska.
Gerard Cieślik:
- Te 90 lat minęło tak szybko, jak moje życie. Przypominam sobie karierę, miałem możliwości grać za granicą, ale nie to mnie nie bawiło. Jak mówią wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Czasami, gdy widzę piłkarzy z trybun jak grają, to chciałoby się wejść na boisko. Ale, niestety, to już nie te czasy (śmiech). Jeśli chodzi o wystawę, to najcenniejsze z niej jest dla mnie moje zdjęcie z Peterkiem. Leżało chyba 5 czy 6 lat w klubie i wszyscy pytali, kto to jest. A to był wspaniały człowiek, świetnie strzelał karne. To był wspaniały zawodnik, jego karne i główki były wspaniałe. Grałem z nim po wojnie, choć nigdy nie przypuszczałem, że do tego dojdzie.
Chciałbym, żeby dzisiejszy Ruch zdobył mistrzostwo kraju, ale to będzie bardzo trudne. Myślę za to, że będą na podium.
Andrzej Godoj:
- Ułożyliśmy wydarzenia chronologicznie, dekadami, aż po czasy współczesne. Wśród eksponatów zaznaczyliśmy debiut spółki akcyjnej na giełdzie, przełomowy dla piłki. Fragment poświęcilismy juniorom - zarówno tym przedwojennym, jak i współczesnym. Jest też część "wykrojona" na inne sekcje - piłkę ręczną, boks, ciężary, piłkę rowerową, hokej czy sporty motorowe. Zaprezentowaliśmy, że Ruch był klubem wielosekcyjnym.
źródło: Niebiescy.pl