Okręt pod wodzisławską banderą przez połowę sezonu tonął i coraz mocniej zagrzebywał się na dnie wszelkich ligowych klasyfikacji. Dopiero z nastaniem piłkarskiej wiosny, zespół Marcina Brosza przeżył sportowy renesans. - Przed nami 13 finałów, każdy mecz będzie z gatunku "o życie" - bojowo nastawiał się przed rozpoczęciem rundy rewanżowej nowy wówczas gracz Odry, Mauro Cantoro. Jak na razie zespół spod czeskiej granicy wygrał dwa takie finały i znacznie poprawił swą sytuację w tabeli. Mimo to, nadal ciąży ona na piłkarzach i jest dla nich sporym dyskomfortem. - Jest tak, jak powiedział Mauro. Teraz czeka nas kolejny taki finał. Wiemy, że będzie ciężko, bo Ruch gra ofensywnie. Ale gramy o wszystko - mówi Dariusz Dudek, do niedawna zawodnik, a obecnie drugi trener Odry.
Odra została w przerwie zimowej wzmocniona aż dziesięcioma graczami, zaś piętnastu pożegnało się z klubem. Takie "trzęsienie ziemi" zdało się przynieść pozytywny skutek. Ile jednak w poprawie formy zasługi nowych nabytków, a ile trenera Marcina Brosza, pracującego przy Bogumińskiej od grudnia? Dudek za architekta sukcesu uznaje Brosza, choć... - Nie byłoby tych punktów, gdyby nie nogi zawodników. To oni je zdobywają. Natomiast cała otoczka, rozpracowanie taktyki, spoczywa na barkach trenera Brosza. Poza tym wiele dobrego zrobił pan Dariusz Kozielski (członek zarządu, odpowiedzialny za zimowe transfery - przyp. red.).
Ponadto Dudek nie ukrywa, że wodzisławianie odbudowali swoje nadszarpnięte przez jesienne niepowodzenia morale.- Na pewno zespół podniósł się mentalnie, ale ostatnio na ziemię sprowadziła nas porażka z GKS Bełchatów (0:3 - przyp. red.). Wprawdzie nie grali podstawowi zawodnicy, ale pojawiły się błędy, które musimy wyeliminować - zaznacza. Zapytany o to, jak na szatnię zespołu wpłynęła żałoba po tragedii w Smoleńsku, odpowiada: - Każdy z nas - piłkarzy, trenerów, działaczy - ma to w głowie. Ale jesteśmy ludźmi, którzy pracują jak maszyny. Nie ma dla nas wolnego, zostajemy w pewnym rytmie. Tak samo nie mamy do nikogo żalu, jeśli chodzi o nagłe i częste zmiany terminów spotkań. Trzeba zrobić to tak, by miało ręce i nogi - kończy.
W poniedziałek drużyna Brosza przebywa na tradycyjnym zgrupowaniu
przedmeczowym, we wtorek pojawi się w Chorzowie. Początek meczu przy Cichej o 18:45.
źródło: Niebiescy.pl