Ruch we wtorkowym meczu z Pogonią Szczecin miał, zwłaszcza po przerwie, miażdżącą przewagę, prowadził też jedną bramką, a jednak zszedł z boiska z wynikiem, który stawia pod wielkim znakiem zapytania awans "Niebieskich" do finału Pucharu Polski. - Najważniejsze, że wchodząc wczoraj do szatni nie zobaczyłem zwieszonych głów chłopaków. Utrudnili sobie znacznie zadanie, ale złość sportowa została w nich mocno pobudzona. Teraz musimy szybko lizać rany i walczymy dalej - zapowiada trener Waldemar Fornalik. (Sport / Niebiescy.pl)