W jednej z naszych tegorocznych sond zapytaliśmy Was kto sprawił, że zaczęliście kibicować "Niebieskim". Okazało się, że w 50% zostajemy kibicami pod wpływem kolegów z osiedla, dzielnicy czy szkoły. W 36% wpływ na nas mieli nasi najbliżsi, czyli dziadkowie, ojcowie lub inni członkowie rodziny. W naszej najnowszej sondzie postanowiliśmy kontynuować temat.
Na mecze zazwyczaj przychodzimy w gronie innych kibiców. Wśród nich są ci, którzy zapoczątkowali naszą pasję czy też innymi słowy wprowadzili nas w świat Niebieskiej eRki. Są jednak także osoby, które na meczu są po raz pierwszy, a to my okazaliśmy się najlepszą reklamą do przyjścia na stadion. Często da się słyszeć, że kibicowanie przechodzi z ojca na syna, ale możemy także zaryzykować stwierdzenie, że z kolegi na kolegę, czy ze znajomego na znajomego. Ktoś kiedyś sprawił, że pierwszy raz pojawiliśmy się na meczu, ale jak pokazują liczne przykłady my sami spłacamy ten "dług" względem innych.
Jak skutecznie przyczyniamy się do tego, że Ruch zyskuje nowych sympatyków? Zapewne wiele zależy od naszego wieku, od ilości znajomych, dzieci czy siły przekonywania. Najnowsze pytanie będzie dotyczyło ilości osób, w przypadku których sprawiliśmy, że stały się one kibicami Ruchu, osobami interesującymi się losami drużyny i regularnie oglądającymi jej występy. Zachęcamy do głosowania.
Marco FC K-ce
[email protected]