Podczas meczu ze Śląskiem na trybunach stadionu przy Cichej zasiądzie Piotr Ćwielong. 23-letni piłkarz będzie więc mógł powspominać "stare" czasy. - Wychowałem się w Chorzowie, zresztą nadal mieszkam w tym mieście, a samym "Niebieskim" zawdzięczam wiele - opowiada "Pepe", który 3 lata temu walnie przyczynił się do powrotu Ruchu w szeregi ekstraklasy. - To dzięki temu klubowi pokazałem się najpierw w drugiej lidze, a potem w ekstraklasie. Bardzo fajnie byłoby więc, gdybym mógł zagrać na Cichej, ale niestety muszę pauzować - dodaje. Ćwielong w minionej kolejce w spotkaniu z Koroną Kielce zanotował czwartą żółtą kartkę w tym sezonie i zamiast rywalizować o punkty na boisku, pojawi się w Chorzowie w roli widza. Po meczu zaś wraz z rodziną usiądzie przy świątecznym stole.
Ćwielong zapewnia, że Śląsk, który nad trzema ostatnimi drużynami w tabeli ma tylko 6 punktów przewagi, wcale nie walczy o utrzymanie. - Wygrywając jedno czy dwa spotkania będziemy już mieli na tyle dużą przewagę nad zespołami, które są niżej tabeli, że można będzie spać spokojnie - mówi "Pepe" i mimo licznych sentymentów do Ruchu, ściska kciuki za obecną drużynę. - Rundę rewanżową zaczęliśmy od falstartu. Oby więc jutro koledzy wygrali, bo w meczach z Ruchem od długiego czasu im się wiedzie.
źródło: Niebiescy.pl