Patryk Stefański (pomocnik Młodego Ruchu):
- Z Cracovią grało się łatwiej niż z niejedną drużyną, która przyjechała tutaj młodszym składem. W pierwszej połowie dominowaliśmy, ale jeden błąd w obronie kosztował nas rzut wolny, z którego padła bramka. Ten mecz był bez problemu do wygrania. W końcówce mieliśmy trochę akcji. Byłem faulowany i moim zdaniem powinien być rzut karny, ale sędzia podjął inną decyzję. Pewnie będę wkurzony z tego powodu przez cały wieczór.
Tomasz Moskała (napastnik Młodej Cracovii):
- W sobotę nie wystąpiłem, a moja drużyna przegrała. Mimo to chciałbym być wtedy na boisku, bo wolę grać, niż patrzeć na to z boku i nie mieć na nic wpływu. Niestety, a może i "stety" zagrałem dziś w Młodej Ekstraklasie. Szkoda, że w drugiej połowie mimo dużej przewagi nie udało nam się strzelić gola. "Niebiescy" zagrali młodszym składem, a my, trochę starsi musieliśmy dziś wystąpić z konieczności. Rywale zwłaszcza w pierwszej połowie grali dobrze, a w drugiej opadli trochę z sił. Grali agresywnie, szybko i stworzyli kilka groźnych okazji. Jest tam kilku chłopaków, którzy w przyszłości mogą powalczyć o coś więcej. Dobrze, że takie rozgrywki są, bo chłopcy mogą pograć na ligowych stadionach i jest to dla nich lekcja na przyszłość.
źródło: Niebiescy.pl