Marcin Sadko (trener Młodej Cracovii):
- Jesteśmy zadowoleni ze względu na to, że zremisowaliśmy, ale liczyliśmy na wywiezienie stąd trzech punktów. Niemniej jednak można być niezadowolonym z drugiej połowy, bo mieliśmy dużo sytuacji podbramkowych. Mieliśmy pecha, bo albo piłka trafiała przypadkiem rywala w głowę, albo bramkarz stawał na przeszkodzie, albo po prostu nasz zawodnik zawiódł i nie trafił w światło bramki. Myślę jednak, że ten punkt będzie bardzo ważny w ostatecznym rozrachunku.
Dołączyło dziś do nas kilku zawodników pierwszej drużyny, żeby zakończyć mikrocykl jednostką treningową, czyli meczem. Trener Lenczyk chce się przyjrzeć piłkarzom swojego zespołu, by poprawili oni swoją grę. Jest tak w przypadku Bartka Ślusarskiego, Marka Wasiluka czy Tomka Moskały. Mamy też kilku młodych i obiecujących zawodników. Jeleń czy Klich też prędzej czy później dostaną swoją szansę.
Kto jest faworytem rozgrywek? Zagłębie ma przewagę, ale straciło już w tej rundzie kilka punktów. Dwa mecze zremisowało i jeden przegrało, dlatego nie powiedziałbym jeszcze, że lubinianie będą mistrzem Młodej Ekstraklasy. Jest jeszcze kilka zespołów, które grają dobrze w piłkę, jak Lech Poznań, Ruch Chorzów czy Odra Wodzisław. (neo)
Ireneusz Psykała (trener Młodego Ruchu):
- Uważam, że z przebiegu gry wynik meczu jest zasłużony. W pierwszej połowie nasza drużyna była lepsza, natomiast po zmianie stron to Cracovia miała większą inicjatywę i okazję do strzelenia bramki. To, że w zespole gości występowało kilku zawodników z Ekstraklasy wcale nie podziałało na nas deprymująco. Chcę zauważyć, że w naszym zespole też zagrali piłkarze, którzy są w kadrze pierwszego zespołu. Nie odczuwaliśmy więc z tego powodu żadnego dyskomfortu. (rob)
źródło: Niebiescy.pl