- Ta inwestycja znajduje się w wieloletnim planie inwestycyjnym miasta. Przebudowa powinna się zacząć w 2012 roku - zapewnia Marek Kopel, prezydent Chorzowa.
Powstanie nowej areny na Cichej jest kwestią niedalekiej przyszłości. - Nie jesteśmy wielkim i bogatym miastem. Dlatego zanim wydamy złotówkę, oglądamy ją dwa razy, a nasze działania wynikają ze zdrowego rozsądku - mówi prezydent Chorzowa. Mogę jednak zapewnić, że miasto już od 12 lat inwestuje w stadion Ruchu. Mam tu na myśli chociażby montaż nowego oświetlenia, który kosztował 1,5 miliona złotych. Także coroczne modernizowanie trybun, montaż krzesełek, monitoringu... Nie wiem, czy obecnie nie są to najlepsze na Śląsku warunki do trenowania - dodaje.
- Stadion na pewno powstanie, tyle że etapami. Tę inwestycję umieściliśmy już kilka miesięcy temu w wieloletnim planie inwestycyjnym miasta. Pierwszy cykl ważnych inwestycji na stadionie zakończył się montażem systemu podgrzewania murawy. To kosztowało nas 1,5 miliona złotych. Drugie tyle pochłonie nowoczesny system wejść i wyjść stadionowych. Dzięki temu, że prace trwają praktycznie cały czas, nasz stadion spełnia wszelkie wymogi PZPN i Ekstraklasy SA. W tym roku trwać będą prace koncepcyjne, w roku przyszłym chcielibyśmy mieć projekt budowy. Przebudowa powinna się zacząć w 2012 roku - zapewnia.
Co ważne, w trakcie prac budowlanych "Niebiescy" nie będą musieli szukać obiektu poza Chorzowem. - Wstępna koncepcja pokazała, że przebudowa nie musi zakładać przeprowadzki z Cichej. Myśląc poważnie o ekstraklasie i patrząc przez pryzmat Ligi Europejskiej, taki stadion musi mieć 30-50-tysięczną widownię. Budowanie mniejszego natychmiast przesuwa cię do innej kategorii FIFA. Taka pojemność pozwoliłaby też zapłacić z biletów piłkarzom za ich dobrą grę - kończy Marek Kopel.
źródło: Sport / sportslaski.pl