Łukasz Janoszka (pomocnik Ruchu):
- Szkoda, że przegraliśmy to spotkanie, ale przyjechaliśmy tutaj, by awansować do następnej rundy i to nas cieszy. Akurat mi udało się strzelić bramkę, ale zapracowaliśmy na to całą drużyną, bo każdy dał z siebie tyle, ile mógł. W dogrywce brakowało już trochę sił, ale myślę, że wytrzymaliśmy ją lepiej niż Legia. Trochę więcej biegaliśmy. Wczoraj potrenowaliśmy rzuty karne. Każdy oddał trzy strzały, ale nie mieliśmy wybranego składu do "jedenastek".
Marcin Zając (napastnik Ruchu):
- Cała drużyna jest bardzo zadowolona z awansu. Ja mogę mieć do siebie pretensje, bo muszę wykorzystywać swoje sytuacje. W pierwszej połowie mogłem strzelić jedną bramkę, a po przerwie postawić kropkę "nad i". Żałuję, bo zawsze lubiłem rozgrywać mecze z Legią. Miałem szczęście i patent na Legię, a dzisiaj się nie udało. Cieszę się, że Łukasz zrobił akcję meczu i bramką na 1:1 zapewnił nam awans do dalszej fazy rozgrywek.
Kiedy ograłem Muchę, wydawało mi się, że to za ostry kąt, by uderzać. Bałem się, że piłka po strzale pójdzie wzdłuż linii bramkowej. Zdecydowałem się na ogranie obrońców i uderzenie lewą nogą. W bramce stał jednak bodajże Kuba Rzeźniczak, który wybił piłkę na rzut rożny.
Grzegorz Goncerz (pomocnik Ruchu):
- Długo musiałem czekać na swoją szansę, ale zdaję sobie sprawę, że w drużynie jest duża rywalizacja. Ciężką pracą na każdym treningu starałem się przekonać do siebie trenera. Cieszę się, że stało się to dziś na Łazienkowskiej i to w okolicznościach, w których awansowaliśmy do półfinału Pucharu Polski. Jestem zadowolony, że trener postawił na mnie w ciężkim dla nas momencie. To naprawdę budujące, że pracą wykonywaną na treningach przekonałem do siebie trenera Fornalika. Myślę, że z każdym kolejnym mecze będzie coraz lepiej. Wyrzuciłem już z głowy wszystkie brudne myśli. Było mi naprawdę ciężko, kiedy nie byłem w osiemnastce meczowej. Patrzę z optymizmem w przyszłość. Rywalizacja w Ruchu jest bardzo duża, ale chcę walczyć i się rozwijać.
Bartłomiej Grzelak (napastnik Legii):
- Dla nas to zwycięstwo jest jak porażka. To pewnego rodzaju dramat, ponieważ bardzo liczyliśmy, że uda się osiągnąć sukces w końcowej fazie tego pucharu. Niestety nie udało się i jest nam bardzo przykro. Jeden z celów założonych na ten sezon uciekł. Pozostaje nam walka o tytuł mistrza Polski.
źródło: Niebiescy.pl