Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- To jest dwumecz i trzeba pamiętać, że to inne granie, niż w meczach ligowych. Nasz cel był prosty - obronić zaliczkę z pierwszego spotkania. Myślę, że było widać sposób, w jaki chcieliśmy to zrobić. Zależało nam, by strzelić bramkę. Sprawa awansu powinna być rozstrzygnięta do 60 minuty, kiedy Marcin Zając miał dwie bardzo dobre sytuacje i nie byłoby tematu. Później doprowadziliśmy do dogrywki. Ekstra, że Łukasz przeprowadził akcję, która dała nam awans. Chociaż cały zespół na to solidnie zapracował. Myślę, że skład, w jakim graliśmy, był daleko od tego, do którego przyzwyczailiśmy kibiców jesienią. Potrafimy i wygrywać w lidze, i awansować w Pucharze Polski. To jest budujące.
Stefan Białas (trener Legii):
- Jest mi bardzo smutno, że odpadliśmy z Pucharu Polski. Zawodnicy szczególnie w drugiej połowie pokazali spektakl dobrej faktury. Brakuje nam pracy pod bramką i skuteczności, bo gdyby była ona lepsza, to moglibyśmy zakończyć ten mecz zwycięsko już w normalnym czasie gry. Fantastyczne interwencje bramkarza Ruchu Chorzów spowodowały, że nie strzeliliśmy tej bramki. Przykro mi, ale taka jest rzeczywistość. Trzy mecze w osiem dni to jednak trochę za ciężko dla Legii, która w tej chwili boryka się z problemami kadrowymi. Dodatkowo musimy walczyć z chorobami i przeciwnościami. Nie gramy już o puchar. Kropka.
źródło: Niebiescy.pl