Jeszcze nie na boisku, ale na trybunach. W piątkowy wieczór Andrzej Niedzielan pojawił się na Cichej, by na żywo obejrzeć w akcji swoich kolegów z zespołu. Ci, sprawili mu niespodziankę i wygrali z GKS-em Bełchatów 1:0. – Wiemy, że Andrzej był na trybunach. Czekamy na jego powrót na boisko i mamy nadzieję, że w tym sezonie jeszcze nas wspomoże – mówił po spotkaniu Krzysztof Nykiel, obrońca "Niebieskich".
Popularny "Wtorek" został powitany przez kibiców owacjami na stojąco. W trakcie meczu fani kilkakrotnie skandowali jego nazwisko. - Dziękuję kibicom za tak ciepłe przywitanie. To jest miłe uczucie. Liczę na to, że szybko wrócę do gry i będę im się mógł odwdzięczyć swoją dobrą postawą na boisku – stwierdził Niedzielan.
Póki co, drużyna musi sobie radzić bez doświadczonego zawodnika. W trzech meczach, w których to zabrakło Niedzielana na boisku, piłkarze Ruchu dwukrotnie wygrali, a raz zremisowali. – I bardzo dobrze, że tak sobie radzą beze mnie! Przez najbliższy czas, kiedy mnie nie będzie na boisku, niech drużyna zdobywa jak najwięcej punktów. Tego życzę sobie i chłopakom – mówi były piłkarz reprezentacji Polski.
Dobra informacja dla kibiców jest taka, że Niedzielan przeszedł w poniedziałek operację i w przyszłym tygodniu rozpocznie treningi. - Czuję się już lepiej. Pozostaje teraz kwestia tego, jak te kości będą się szybko zrastać. Ja wierzę, że będzie to postępowało bardzo szybko i że w tej rundzie będę mógł jeszcze zagrać.
Kiedy więc zobaczymy Niedzielana na boisku? – To jest bardzo dobre pytanie. Niestety nie jestem w stanie określić, kiedy powrócę na boisko. Muszę dobrze obserwować stan swojego zdrowia. Chciałbym już od poniedziałku zacząć ćwiczyć i rehabilitować się u boku doktora Wielkoszyńskiego. W jakim to będzie zakresie? Zobaczymy jak się będę czuł – informuje piłkarz.
Andrzej Niedzielan ocenia mecz z GKS-em Bełchatów:
- Po ostatnim nieudanym ligowym spotkaniu z Zagłębiem, był to dla nas bardzo ważny mecz. Jesteśmy zadowoleni, bo zdobyliśmy 3 cenne punkty. Graliśmy z dobrze poukładaną drużyną i mecz mógł się różnie potoczyć. GKS miał w pierwszej połowie kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki i te sytuacje zemściły się na nich w drugiej części spotkania. Strzeliliśmy jednego gola, po przerwie graliśmy naprawdę fajnie. I dobrze, że strzeliliśmy tego gola, bo z perspektywy trybun wyglądało to tak, że to będzie mecz do pierwszej bramki. |
źródło: Niebiescy.pl