- Media pisały kiedyś, że gdy wypada ze składu jeden napastnik to mamy problem. Teraz wypaść nam może aż dwóch zawodników z ataku, więc mamy problem do... kwadratu - mówi przed meczem z GKS-em trener Waldemar Fornalik.
Gdyby szkoleniowiec "Niebieskich" nie mógł dzisiaj skorzystać "jedynie" z duetu Niedzielan - Sobiech - pewnie by... nie narzekał. Tymczasem, oprócz piłkarzy pchających grę Ruchu do przodu, Fornalik nie będzie mógł wystawić także rozgrywającego Gabora Straki oraz obrońcy Ariela Jakubowskiego. Jakby tego było mało, jeszcze wczoraj wiele wskazywało na to, że Maciej Sadlok obejrzy spotkanie z trybun. Jedynie z bramkarzami nie ma kłopotów, obaj są w bardzo dobrej dyspozycji. - Nie dane nam tej wiosny rozegrać dwóch meczów w jednakowym ustawieniu. W dodatku z każdej formacji wypadają mi kluczowi zawodnicy - analizuje trener Fornalik. - Absencje Straki i Jakubowskiego są przesądzone, stan zdrowia Sobiecha i Sadloka też nie jest najlepszy, a ich występ stanął pod ogromnym znakiem zapytania. Gdyby mecz z GKS-em miałby być rozegrany w czwartek, to obaj na pewno by nie grali. Liczę na to, że nasz sztab medyczny przed meczem przekaże mi dobre wieści...
Co zatem zrobi Fornalik? Kim będzie straszył przeciwników i jak zestawi wyjściową jedenastkę przed walką o... 300 tysięcy złotych, bo taka jest różnica w nagrodzie między czwartym, a piątym miejscem w tabeli ekstraklasy? W dodatku miejsce to gwarantowało w ubiegłym sezonie grę w europejskich pucharach, a w tym sezonie może zdarzyć się podobnie! - Pieniądze za wyższe miejsce w tabeli i europejskie puchary "kręcą", nadto dodają smaczku naszej rywalizacji, ale o tym nie myślimy - stwierdza.
» Typuj mecze 21. kolejki Ekstraklasy! Do wygrania nagrody!
źródło: Sport / Niebiescy.pl
fot. D. Markysz