W kadrze chorzowian jest trzech bramkarzy, ale to on ma największe poparcie wśród kibiców.
Sebastian Nowak po wyleczeniu urazu klatki piersiowej dostał szansę gry w meczu z Lechią Gdańsk i zachował czyste konto. Dzięki dobremu występowi trenerzy postanowili na niego również w meczu z Wisłą Kraków , a "Seba" znakomitymi interwencjami i pochlebnymi recenzjami udowodnił, że zasługuje na miejsce w pierwszej jedenastce.
- Miałeś w meczu z Wisłą wiele okazji do interwencji, ale jak się okazuje, Mariusz Pawełek też nie miał lekkiego życia.
Sebastian Nowak: - Spodziewałem się tylu sytuacji ze strony Wisły. Wiedziałem, że gospodarze będą sobie stwarzać okazje, ale nie myślałem, że nasz zespół będzie miał ich więcej od nich! Brakowało tylko lepszego wykończenia i mielibyśmy hokejowy wynik.
- Wielu ludzi obecnych na meczu z Wisłą stwierdziło, że twoja gra to Mistrzostwo Świata.
- Cieszę się z takiego porównania, ale jest w tym trochę przesady. Mistrzostwo Świata zdobywa się, co cztery lata na mundialu (śmiech). Myślę, że zagrałem dobry mecz. Jestem z tego niezmiernie zadowolony tym bardziej, że ograliśmy Wisłę, która od pięciu lat nie przegrała z polską drużyną na własnym boisku. Cały zespół jest w euforii. To zwycięstwo będzie nas jeszcze trochę trzymać, ale od poniedziałku zaczynamy już przygotowania do meczu z Podbeskidziem.
- Nie obawiałeś się, że doświadczenie gospodarzy chociażby z gry w Pucharze UEFA weźmie górę?
- Wisła ma w swoim składzie wielu zawodników, którzy grają na europejskim poziomie. Jest to klasowy zespół z kilkoma reprezentantami Polski. Przyjechał drugoligowy Ruch Chorzów, wicelider zaplecza Orange Ekstraklasy i ograł wielką Wisłę.
- Gdy Przemek Łudziński podwyższył rezultat na 2:0 wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty, ale Paweł Brożek bardzo szybko zdobył kontaktowego gola. Zadrżało serce?
- Zawsze przy takim wyniku jest przemyślenie, że drużyna przeciwna może jeszcze bardziej zaatakować. Tak było, ale Wiśle nie udało się już strzelić gola, bo cała defensywa zagrała bardzo dobrze. Fajnie się wygrywa takie mecze. W dodatku tylu naszych kibiców przyjechało i mogliśmy się razem z nimi cieszyć po wygranej. To jest coś naprawdę fantastycznego.
- Awansowaliście do ćwierćfinału Pucharu Polski. Jest Wam obojętne, z kim zagracie, czy chcielibyście się zmierzyć z jakimś konkretnym zespołem?
- Z tego, co wiem to mamy zagrać z Koroną Kielce. Będzie to dwumecz i na pewno powalczymy o zwycięstwa i awans do następnej rundy.
- Jeżeli rzeczywiście waszym kolejnym rywalem będzie Korona, to zagracie na kolejnym ładnym stadionie. Chcielibyście, na co dzień grać na nowoczesnym obiekcie?
- Oby jak najwięcej ładnych stadionów w Polsce. Korona Kielce ma ładny stadion, a na Wiśle widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Sprawa naszego leży w gestii działaczy. Ja gram tam, gdzie mi każą i jestem zadowolony, jeżeli wygrywam.