- Jak ja strzelałem w Austrii wiele goli i nagle łapałem kontuzję, to prasa też pisała, że moja drużyna nie da rady. A jednak działo się inaczej - mówi Radosław Gilewicz, którego zdaniem Ruch jest w stanie sobie poradzić bez Andrzeja Niedzielana.
- Trener Waldemar Fornalik to dobry taktyk, więc tąpnięcia nie będzie. Może Ruch przejdzie na system gry z jednym napastnikiem. Wcale jednak nie musi tego robić, bo w ataku mogą zagrać szybki Zając, Piech bądź Janoszka. Osobiście liczę na Piecha, który może stać się takim drugim Sobiechem. Niedzielana w stu procentach nie zastąpi, ale w pewnym stopniu jego brak zrekompensuje. Jak ja strzelałem w Austrii wiele goli i nagle łapałem kontuzję, to prasa też pisała, że moja drużyna nie da rady. A jednak działo się inaczej. Dotąd cały Ruch grał na Niedzielana, bo do niego mieli koledzy zaufanie. Teraz odpowiedzialność się rozłoży. Grającą z nożem na gardle Polonię Warszawa "Niebiescy" będą mogli łatwiej skontrować. Kto wie, czy Polonia z rosnącą frustracją prezesa, co ma przełożenie na szatnię, nie jest w gorszym położeniu niż Ruch bez Niedzielana - uważa były piłkarz "Niebieskich".
» Typuj mecze 20. kolejki Ekstraklasy! Do wygrania nagrody!
źródło: Przegląd Sportowy / Niebiescy.pl