Po odejściu Tomasza Brzyskiego "Niebieskim" nie udało się ściągnąć do Chorzowa nominalnego lewego obrońcy. Od początku sezonu na tej pozycji występuje więc z konieczności Krzysztof Nykiel.
Dla wychowanka ŁKS-u Łódź nie jest to nowość, ale nie ukrywa, że zdecydowanie lepiej czuje się na prawej stronie. - Już za poprzednich trenerów zdarzało mi się grać na lewej, więc nie jest mi ona obca. Ściąga mnie jednak czasami do środka i szukam gdzieś tej prawej nogi. To się dzieje automatycznie - wzrusza ramionami "Krzysiek". - A ja to rozumiem jak nikt! Będąc prawonożnym zawodnikiem przez dwa sezony grałem na lewej obronie. Doskonale wiem, jaka to różnica - zaznacza trener Waldemar Fornalik.
Niewykluczone jednak, że Nykiel powróci niedługo na swoją ulubioną pozycję. Będzie to zależało od ustawienia i koncepcji, na jakie zdecyduje się szkoleniowiec chorzowian. Na lewej obronie mógłby wystąpić chociażby 19-letni Paweł Lesik czy też doświadczony Ariel Jakubowski. - Zdaję sobie sprawę, że na lewej stronie Krzysiek nie pokaże stu procent swoich możliwości. Dla interesów drużyny musi się jednak poświęcić, ale nie wykluczam, że wróci niedługo na prawą obronę. Takie koncepcje też chodzą mi po głowie, jednak nie chcę po jednej porażce przewrócić składu do góry nogami - wyjaśnia Fornalik.
Szkoleniowiec "Niebieskich" zdradził jednak, że w meczu z Polonią i w kolejnych spotkaniach w składzie zespołu może dojść do zmian. - Pomimo tego, że nie będziemy mogli skorzystać z usług Andrzeja, jest kilka możliwości ustawienia drużyny. Możemy grać 4-4-2, 4-5-1 czy 4-3-3. To tylko kwestia doboru ludzi i wykonania tego wszystkiego. Odkąd jestem w klubie większość treningów podporządkowaliśmy taktyce 4-4-2. W tej sytuacji coś musimy zmienić, a czas płynie nieubłaganie i jest go coraz mniej - wzdycha trener Ruchu.
» Typuj mecze 20. kolejki Ekstraklasy! Do wygrania nagrody!
źródło: Niebiescy.pl