Andrzej Niedzielan, który w sobotę podczas meczu z Zagłębiem Lubin doznał złamania kości jarzmowej z przemieszczeniem, zdecydował się na operację. - Wahałem się, bo też były różne opinie na ten temat. Część lekarzy twierdziła, że obejdzie się bez zabiegu. Między innymi stąd konsultacje u dwóch profesorów, którzy przekonali mnie, przesądzili o tym, że jednak trzeba to zrobić porządnie. To jednak twarz, a nie na przykład złamanie kości strzałkowej. Zdrowie jest najważniejsze, a ja wciąż jestem młodym człowiekiem i chcę normalnie funkcjonować i wyglądać na stare lata - tłumaczy swoją decyzję popularny "Wtorek".
Piłkarz Niebieskich liczy na to, że szybko odzyska sprawność. - Jeżeli wszystko pójdzie po mojej i lekarzy myśli to rehabilitacja nie będzie trwać tak długo jak się wielu wydaje. Przez ostatnie dni szukałem informacji na temat Martina Demichelisa z Bayernu Monachium, który 4 marca złamał dokładnie tę samą kość co ja. I co się okazało? Za trzy tygodnie ma grać! Więc w jego przypadku łączna przerwa to cztery, pięć tygodni. Oczywiście na początku wróci na boisko w specjalnej masce, i ja też chcę się o taką postarać. Dzięki Bogu nogi mam całe. Liczę, że szybko wznowię treningi. Już taki jestem, że długo w domu nie usiedzę. Pocieszam się też tym, że na mnie wszystko szybko się goi – mówi Niedzielan, który być może jeszcze w tym tygodniu zostanie zoperowany.
źródło: Niebiescy.pl / Gazeta Wyborcza Katowice