- Nie zgadzam się, że bez Andrzeja Niedzielna nie będziemy w stanie zwyciężać. Właśnie w takich momentach poznaje się prawdziwą klasę zespołu - mówi napastnik "Niebieskich", Arkadiusz Piech.
Groźny uraz Andrzeja Niedzielana stawia pod dużym znakiem zapytania wizję ścisłej czołówki tabeli z udziałem Ruchu. Najlepszy snajper chorzowian w najbliższym czasie nie pojawi się na boisku. Trwają dyskusje, mające na celu skonkretyzowanie terminu "najbliższy czas". Wśród mniej i bardziej fachowych prognoz można napotkać i taką, że już za dwa tygodnie (!) zawodnik mógłby wznowić treningi w specjalistycznej masce na twarzy. Najbardziej pesymistyczny wariant zakłada jednak, że ten sezon dla niego już się skończył.
Kto wypełni wyrwę po Niedzielanie w wyjściowym składzie? Trener Waldemar Fornalik na razie nie zastanawia się nad nazwiskiem dublera, ale nad rozwiązaniem systemowym. Trzeba podjąć decyzję, czy zespół nadal będzie ustawiany z dwójką napastników (partner dla Artura Sobiecha), czy może do gry desygnowany zostanie piąty pomocnik. Na ten pierwszy wariant liczy Arkadiusz Piech, sprowadzony na Cichą tej zimy.
- Od początku czułem się w tej drużynie napastnikiem numer trzy - oznajmia Piech. - Podpisując z Ruchem kontrakt, wiedziałem, że o miejsce w wyjściowym składzie będę musiał solidnie powalczyć. Od pierwszego dnia zabrałem się do ciężkiej pracy i mam nadzieję, że teraz przyniesie to efekty. Liczę na to, że w zaistniałej sytuacji trener postawi na mnie.
Mimo że od feralnego meczu z Zagłębiem Lubin minęły już cztery dni, 24-letni zawodnik przyznaje, że nadal jest wstrząśnięty wypadkiem Niedzielana. Do tej pory podobnej historii z bliska nie widział. Takie lub bardziej dramatyczne urazy oglądał tylko w telewizji.
- Nie ukrywam, że to, co się stało z Andrzejem, jeszcze mnie "trzyma" - mówi Piech. - Wszyscy ściskamy za niego kciuki i życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia. Będziemy grać również dla niego. Nie zgadzam się, że bez jednego ogniwa, nawet najważniejszego, Ruch nie będzie w stanie zwyciężać. Właśnie w takich momentach poznaje się prawdziwą klasę zespołu.
źródło: Sport / Niebiescy.pl