Już jutro chorzowianie będą mogli zasmakować próbki tego, co będzie ich czekać w przypadku awansu do Orange Ekstraklasy. "Niebiescy" wybierają się do Krakowa, gdzie przyjdzie im zmierzyć się z liderem pierwszoligowej tabeli, miejscową Wisłą. - Oczywiście mamy wielki szacunek dla rywala, ale postaramy się sprawić miłą niespodziankę. Skoro już doszliśmy do 1/8 finału, to czemu nie iść dalej - zapowiada bojowo nastawiony Piotr Ćwielong.
W Chorzowie od kilku dni nie myśli się o niczym innym, jak o pojedynku z Wisłą. - Już sama nazwa wyzwala w nas dodatkową mobilizację. Spotkanie z wicemistrzem kraju, a obecnie liderem ligowej tabeli będzie znakomitym sprawdzianem naszych umiejętności. Na pewno nie odpuścimy! - zapewnia kapitan Ruchu, Wojciech Grzyb. - Prawdę mówiąc, nie mamy nic do stracenia, natomiast Wisła, jako jedna z najlepszych drużyn w kraju, nie darowałaby sobie tego, że wyeliminował ją zespół drugoligowy. I to jest niewątpliwie jeden z naszych atutów w tej konfrontacji - dodaje prawy pomocnik Ruchu.
"Niebiescy" żałują, że spotkanie odbędzie się na terenie rywala, a nie w Chorzowie. - Nie potrafię się pogodzić z tą decyzją. Przecież na Cichej byłoby to wielkie piłkarskie święto, natomiast dla Wisły, to jeden z kolejnych meczów - przekonuje dyrektor klubu, Krzysztof Ziętek. Nie innego zdania jest także kapitan drużyny, Wojciech Grzyb: - Jest to dla mnie nielogiczne, że takie sprawy zostały załatwione poprzez losowanie. Przecież gdyby to spotkanie było na Ruchu, to szanse byłyby bardziej wyrównane. Tym bardziej, że dopingowałoby nas kilkanaście tysięcy fanów! Oczywiście nie neguję tego, że do Krakowa przyjedzie przynajmniej 1.000 sympatyków Ruchu i wspomogą nas dopingiem, jednak wolałbym grać u siebie.
Podopiecznym Marka Wleciałowskiego przyjdzie grać na niezdobytej od pięciu lat twierdzy (ostatnim razem sztuka ta udała się 16 września 2001 roku KSZO Ostrowiec Św.). W tym czasie "Biała Gwiazda" zdobyła trzy razy z rzędu Mistrzostwo Polski, dwukrotnie zajęła drugie miejsce i tyle samo razy sięgała po Puchar Polski. Do ogólnego rozrachunku sukcesów Wisły należy dodatkowo doliczyć: 7 Mistrzostw Polski, 10 wicemistrzostw, 2 Puchary Polski, Puchar Ligi, Superpuchar i dojście do 1/4 finału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych.
Zespołu Wisły nie trzeba specjalnie przedstawiać. Od kilkunastu spotkań w bramce występuje rumuński golkiper, Emilian Dolha. Blok defensywny tworzą Marcin Baszczyński (były piłkarz Ruchu), Dariusz Dudka, Cleber i Nikola Mijailović. W pomocy występują Jakub Błaszczykowski, Radosław Sobolewski, Mauro Cantoro, Jean Paulista i Marek Zieńczuk. Natomiast w ataku prym wiedzie osamotniony Paweł Brożek. Z wymienionej jedenastki w środę nie zagra jedynie Cleber, który zmaga się z kontuzją. Trenerem Wisły jest Serb Dragomir Okuka, który we wrześniu zmienił na tym stanowisku Dana Petrescu.
W drużynie Ruchu z powodu kontuzji nie zagra z kolei Tomasz Sokołowski oraz powracający do zdrowia Adrian Sobczyński. Spotkanie z Wisłą będzie dla pozostałych piłkarzy Ruchu szansą na pokazanie swoich piłkarskich walorów. - Młodsi koledzy z zespołu muszą wiedzieć, że czeka ich ciężkie spotkanie, i dlatego muszą wykrzesać z siebie maksimum swoich możliwości. Na pewno dodam im w tym otuchy - zapowiada Wojciech Grzyb.
Nie od dziś wiadomo, że działacze Wisły mają chrapkę m.in. na Piotra Ćwielonga. - Nie będę nikomu na siłę czegoś udowadniał. Zamierzam rozegrać dobry mecz i tylko na tym się skupiam - deklaruje popularny "Pepe".
"Niebiescy" dotarli do 1/8 finału Pucharu Polski dzięki wcześniejszemu wyeliminowaniu Chrobrego Nowogrodziec (5:0) i Polonii Warszawa (6:0). Biorąc pod uwagę poprzednie chude lata, jest to ogromny krok w przód. Jak rzekło się mówić, apetyt rośnie w miarę jedzenia, a zatem czy chorzowian stać w tym roku na zdobycie pucharowego trofeum? - Jeżeli pokonamy Wisłę, to zostanie już niewiele drużyn z czołówki. I wtedy będzie już z górki - śmieje się Wojtek Grzyb. - A tak na poważnie, to zdobycie Pucharu nie jest dla nas celem nadrzędnym. Jednak jeśli dopomoże nam szczęście i wszystkie inne czynniki będą działały na naszą korzyść, to kto wie... Nigdy nie zaszedłem wysoko w tych rozgrywkach i byłoby super, gdyby wreszcie udało mi się sięgnąć po Puchar. Przypomnę tylko, że w 1996 roku Ruch też grał w II lidze i właśnie wtedy, po raz ostatni zdobył to trofeum. Nie miałbym nic przeciwko temu, by historia zatoczyła koło - mówi "Grzybek".
W środę czekają nas zatem w Krakowie prawdziwe emocje. Nie mający nic do stracenia gracze z Chorzowa kontra największy faworyt na zdobycie Pucharu. - Na pewno w tej konfrontacji nie jesteśmy na straconej pozycji. Piłka jest bowiem tak przewrotna, że teoretycznie słabszy zespół, może wygrać z tym lepszym. Dobitnie przekonaliśmy się o tym w Janikowie - twierdzi Ćwielong. "Niebiescy" liczą na gorące wsparcie ze strony swoich fanów. Zbiórkę fanów Ruchu wybierających się na pojedynek z Wisłą zaplanowano w środę o godz. 15:00 na dworcu PKP w Chorzowie Batorym.
ZAPRASZAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE!
Pucharowe spotkanie Wisły z Ruchem rozpocznie się o godz. 18:30, a posędziuje mu Hubert Siejewicz z Białegostoku.
Przypuszczalne składy:
Wisła: Dolha - Baszczyński, Dudka, Thwaite, Mijailović - Penksa, Sobolewski, Cantoro, Paulista, Zieńczuk - Brożek Paweł.
Ruch: Nowak - Makuch, Baran, Adamski, Osiński - Grzyb, Pulkowski, Bonk, Ćwielong - Mikulenas, Łudziński.
Nasz typ: niech wygra lepszy ;)
| Kursy meczu w Bet24: | 1 | X | 2 |
| Wisła Kraków - Ruch Chorzów | 1.23 | 5.00 | 10.00 |