Andrzej Niedzielan po tym, jak podczas sobotniego meczu nieszczęśliwie zderzył się z Damianem Hanzelem, został przewieziony do szpitala. Wczoraj lekarze zdiagnozowali u napastnika "Niebieskich" złamanie kości jarzmowej z przemieszczeniem. Na razie nie wiadomo czy zawodnik Ruchu będzie musiał poddać się operacji. - Czekam na ostateczną decyzję. Pierwsza diagnoza mówi, że niestety tak. Ciągle liczę, że może uda się tego uniknąć, bo zabieg jest bardzo nieprzyjemny. Polega na przewierceniu się i wyciągnięciu hakami fragmentów kości – informuje popularny "Wtorek" na swoim blogu.
- Czuję się w miarę dobrze (bywało lepiej, ale nie ma co narzekać) i już myślę o powrocie na boisko. Chociaż wszystko w rękach lekarzy, mam nadzieję, że rozegram przynajmniej trzy ostatnie mecze tego sezonu. Prawdopodobnie w specjalnej masce. Nogi przecież działają jak trzeba, a to najważniejsze – pisze Niedzielan.
Napastnik Ruchu za pośrednictwem swojego bloga dziękuje wszystkim osobom, które wspierają go w tej trudnej sytuacji. - Na razie chciałem wszystkim podziękować za dużo ciepłych słów, które otrzymałem. Szczególnie dziękuję ludziom z Ruchu Chorzów (prezesi, działacze, trenerzy), bo robią wszystko, co w ich mocy, by jak najbardziej mi teraz pomóc. Ja postaram się odwdzięczyć tak, jak potrafię - wracając jeszcze w tym sezonie na boisko – nie traci nadziei Niedzielan.
źródło: Weszlo.com / Niebiescy.pl
fot. Weszlo.com