Marek Bajor (trener Zagłębia):
- Dzisiejsze spotkanie stało na w miarę wyrównanym poziomie. Nam troszeczkę dopisało szczęście. Strzeliliśmy bramkę, kiedy były jeszcze dobre do tego, żeby pograć piłką i zdobyć gola. Później, kiedy na boisku dużo śniegu, łatwiej było nam się bronić. Staraliśmy się wybijać przeciwników z rytmu. To nam się udało i strzeliliśmy drugą bramkę, która dała nam zwycięstwo w tym spotkaniu. Cieszę się bardzo z tego zwycięstwa, gdyż po spotkaniu z Piastem Gliwice pozostał spory niedosyt. Tutaj liczyliśmy po cichu na remis, a udało się wygrać, więc zdobyliśmy tyle punktów, ile chcieliśmy mieć po tych dwóch spotkaniach.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Może smucić taka porażka, bo straciliśmy bramkę, kiedy wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Jeżeli nie wpadają bramki to trzeba grać tak, żeby ich nie stracić. Uczulałem zawodników, że w tych warunkach jeden błąd, jeden gol może zadecydować o tym, kto ten mecz wygra. Niestety moje czarne proroctwa się sprawdziły i niestety to my straciliśmy tę bramkę. Po naszej niefrasobliwości, bo przecież trzech zawodników skakało do tej piłki, futbolówka spadła pod nogi Micanskiego i nieszczęście było gotowe. Przerażająca jest ilość prostych błędów indywidualnych w obronie. Warunki, które były takie same dla obydwu drużyn, były anormalne. Mówię to z całą stanowczością. Myślę, że o tej porze roku mądrzejsze byłoby rozgrywanie spotkań wcześniej.
Oprócz przegranego meczu kolejnym nieszczęściem jest strata Niedzielana. Andrzej został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł pierwsze badania i przebywa na obserwacji. Było podejrzenie pęknięcia kości policzkowej i wstrząśnienia mózgu.
źródło: Niebiescy.pl