Tomasz Borkowski (trener Lechii Gdańsk):
- Jak na taką aurę i warunki atmosferyczne, zobaczyliśmy naprawdę ciekawe widowisko. Spośród drużyn, z którymi mieliśmy przyjemność grać, Ruch zrobił na mnie najbardziej pozytywne wrażenie. Gratuluję mocnego zespołu i dzisiejszego zwycięstwa. Nie mogę mieć pretensji do moich zawodników o brak zaangażowania i ogólne podejście do tego meczu. Zdawaliśmy sobie sprawę z klasy przeciwnika. Staraliśmy się na początku wyjść pressingiem - to nam wystarczyło na 20-30 minut. Żal dwóch niewykorzystanych okazji Macieja Kalkowskiego. Najpierw w pierwszej minucie zmarnował sytuację sam na sam, a później po jego strzale obrońca wybił piłkę z linii bramkowej. Trzeba być jednak sprawiedliwym, co do oceny i muszę stwierdzić, że Ruch był zespołem lepszym i na pewno zasłużył na te minimalne zwycięstwo.
Marek Wleciałowski (trener Ruchu Chorzów):
- Zgadzam się ze słowami trenera Borkowskiego, byliśmy świadkami niezłego widowiska. Należy oddać szacunek osobom, które do ostatnich minut przygotowywały boisko. Musimy w dalszym ciągu popracować nad meczami na wyjeździe, które również chcielibyśmy rozgrywać, na co najmniej takim poziomie. Będziemy mieli ku temu okazję już w środę, kiedy zmierzymy się z Wisłą Kraków oraz w ostatnim meczu rundy jesiennej - w Bielsku z Podbeskidziem.