Waldemar Fornalik (trener Ruchu Chorzów):
- Wygrać w Gdyni 3:0 to dla nas świetna sprawa. Jednak w pierwszej połowie nie wyglądało to tak różowo, jak końcowy rezultat. Arka też miała sytuacje, ale to my byliśmy skuteczniejsi. Drugi gol dał nam spokój, zaczęliśmy dłużej utrzymywać się przy piłce. A trzecią bramkę strzelił debiutant w ekstraklasie. Brakowało mi tylko kibiców. To niezbyt przyjemnie grać przy pustych trybunach. Chyba trzeba inaczej karać.
Dariusz Pasieka (trener Arki Gdynia):
- Pierwsza połowa ustawiła ten mecz. Mieliśmy 4-5 sytuacji na strzelenie gola, ale byliśmy nieskuteczni. Nadzialiśmy się na dwie kontry Ruchu, zostaliśmy wypunktowani jak na ringu. Na pewno zarówno Bledzewski mógł się w tych sytuacjach zachować lepiej, jak i zabrakło asekuracji ze strony obrońców. Na stratę trzeciego gola nie zasłużyliśmy. Jednak Ruch pokazał nam jak grać skutecznie. Uważam, że my zaprezentowaliśmy lepszą piłkę niż osiągnięty rezultat. Drużyna walczyła do końca, pod tym względem nic nie mogę podopiecznym zarzucić.
źródło: sports.pl