Grzegorz Misiura (napastnik Ruch Chorzów):
- Zabrakło nam pomysłu na grę. Mieliśmy nakreśloną taktykę na ten zespół, ale zagrał on bardzo mądrze z tyłu i wyprowadził kilka groźnych kontr, po których padły aż cztery bramki. Nie zlekceważyliśmy Unii, zresztą tak jak każdego innego przeciwnika. Zawsze walczymy o trzy punkty. Gospodarze wykorzystali nasze błędy i zasłużenie wygrali mecz. Bardzo podcięła nam skrzydła utrata drugiej bramki, podłamało to nas. Unia zrobiła dzisiaj wszystko dwa razy lepiej od nas. Po powrocie do Chorzowa wszystko przeanalizujemy i wyciągniemy wnioski z tej porażki. Później będziemy się koncentrować na meczu z Lechią Gdańsk, w którym chcemy się przełamać. Zamierzamy to zrobić dla siebie i dla naszych wspaniałych kibiców, którzy jeżdżą za nami wszędzie.
Jarosław Paśnik (bramkarz Ruchu Chorzów):
- Drużyna Unii wzniosła się na 200% swoich umiejętności. Zagrali z niesamowitą determinacją, i tylko tak mogli dzisiaj z nami wygrać. Bardzo szkoda tych straconych bramek. No, trudno. Mecz nam się całkowicie nie ułożył. Każda puszczona bramka jest zawsze winą golkipera, zawsze mógł się lepiej ustawić, wcześniej interweniować. Przy drugiej bramce widziałem, że piłka zmierza w mój prawy róg, ale nagle zmieniła kierunek. Zawodnik uderzył piłkę zewnętrzną częścią stopy, ta poszybowała razem z wiatrem i już nie zdążyłem zmienić jej toru lotu. Oni już zagrają takiego meczu w tej rundzie, jestem o tym przekonany.
Branko Rasić (pomocnik Unii Janikowo):
- Bardzo się cieszę ze swojego występu. Prowadziłem grę zespołu. Uczestniczyłem przy każdej z bramek. Mogę powiedzieć, że Ruch mi leży, bo kiedy grałem w Kujawiaku, to też strzeliłem bramkę. Obawiałem się tego meczu bardzo, bo oglądałem Ruch już wcześniej i uważam, że jest to najlepsza drużyna w lidze. No, akurat dzisiaj skutecznie się broniliśmy i zdobywaliśmy bramki z kontrataku. Graliśmy już kilka meczów z drużynami z czołówki i nam się nie udawało. Dzisiaj los się do nas uśmiechnął. Uważam, że wyni był dziś za wysoki.
Szymon Pawlak (pomocnik Unii Janikowo):
- Pierwszy raz w życiu wyszło mi takie uderzenie. Radość jest podwójna, bo jest to moja pierwsza bramka w drugiej lidze. Ruch nas nie zlekceważył. Od początku wyszliśmy bardzo zdeterminowani, nie pozwoliliśmy rozwinąć rywalowi skrzydeł i szybko zgasiliśmy ich zapał. Mieliśmy dzisiaj szczęśliwy dzień, wszystko nam wychodziło.