Obrońca Widzewa Łódź Tomasz Lisowski po raz ostatni grał w oficjalnym meczu 30 maja ubiegłego roku. Podczas letnich przygotowań do sezonu 2009/10 doznał kontuzji i jesienią można go było spotkać, jak o kulach kuśtykał na zajęcia rehabilitacyjne. Teraz ze zdrowiem 24-letniego lewego obrońcy Widzewa jest już wszystko w porządku, a jego usługami zainteresował się czwarty zespół Ekstraklasy, Ruch Chorzów.
Zawodnik od początku przygotowań zimowych trenuje z drużyną i gra w sparingach. Tyle tylko, że podczas jego nieobecności miejsce na lewej obronie zajął Dudu Paraiba, który okazał się równie wartościowych piłkarzem, jak on. Wielu twierdzi, że nawet lepszym.
Piłkarz zdaje więc sobie sprawę, że póki co czeka go w Widzewie wysiadywanie ławki rezerwowych, bo ze sparingów nie wynikało, by Paweł Janas szykował dla niego inną pozycję na boisku. Okazuje się jednak, że Lisowski może szybciej od kolegów awansować do ekstraklasy, bo chce go wypożyczyć Ruch.
W samym Widzewie podchodzą do tego pomysłu bez entuzjazmu, bo wiadomo, że potrzebni są dublerzy na każdą pozycję, a kartki i kontuzje nie omijają nikogo, zwłaszcza obrońców. Tak czy owak warto przypomnieć, że pochodzący z Braniewa 24-letni Lisowski rozegrał do tej pory w ekstraklasie (w Amice, Górniku Łęczna i Widzewie) 46 meczów. W Widzewie występuje trzeci sezon i ma na koncie 58 meczów ligowych i pucharowych. Trzy razy zagrał w reprezentacji Polski. W poniedziałek wraz z całą ekipą Widzewa wrócił ze zgrupowania w Turcji.
źródło: Sport / Niebiescy.pl