Marek Wleciałowski (trener Ruchu Chorzów):
- Piłka ma to do siebie, że ten, kto jest skuteczny, walczy - a w tym wypadku, kto gra prosto i zdecydowanie - wygrywa. Warunki boiskowe były takie, że zespół gospodarzy udokumentował to bramkami i odniósł zwycięstwo. Nie ma znaczenia, kto ma jaką przeszłość, w jakich barwach występuje, ale ważne jest to, jak się aktualnie prezentuje na boisku. Kontry, czy sytuacje, które zostały stworzone przez gospodarzy zakończyły się bramkami. Z kolei próby stworzenia okazji ze strony mojej drużyny były przerywane. Dzisiaj nie było widać, kto jest u góry tabeli, a kto na dole. Musimy z pokorą przyjąć tą porażkę.
W ostatnim meczu widziałem, że mieliśmy duże problemy w środku pola. Było wiele niedokładności i zdecydowałem się na korektę w ustawieniu. W tym momencie można mieć wiele wątpliwości czy były to uzasadnione zmiany, ale myślę że trzeba to na spokojnie przemyśleć.
Tomek Sokołowski jest bardzo ważnym ogniwem drużyny i ta kontuzja wymusiła zmiany, które nie do końca były planowane.
Druga stracona bramka bardzo niepokoi, bo straciliśmy ją z dużej odległości, kiedy to zawodnik miał dużo czasu, by się przygotować i oddać potężny strzał.
Sposób prowadzenia zawodów, to bardzo ważny akcent dzisiejszego meczu. Zespół Unii - mówiąc bardzo delikatnie - grał na pograniczu fauli ostrych czy brutalnych. To miało też duży wpływ na płynność gry i na pewno takie decyzje (sędziego) nie pomagają w dalszej grze. Nie ma już teraz znaczenia czy mam pretensje do sędziego, czy nie. Ważne jest to, co było na boisku, tj. wiele momentów, które budziły wątpliwości.
Maciej Bartoszek (trener Unii Janikowo):
- Nie będę ukrywał tego, że jestem bardzo szczęśliwy z tego zwycięstwa oraz faktu że odprawiliśmy Ruch z wielkim bagażem bramek. Dzisiaj nam wszystko wychodziło. Zagraliśmy bardzo konsekwentnie i do końca dążyliśmy do celu. Głośno tego nie mówiliśmy przed meczem, ale naszym celem było choćby zdobycie jednego punktu, który w tej sytuacji jest dla nas bardzo cenny. Generalnie to najbardziej jestem zadowolony, że wpajana przeze mnie zawodnikom zasada, iż najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwość znalazła odzwierciedlenie na boisku. Zagraliśmy kolejny mecz takim samym ustawieniem i dziś piłkarze wiedzieli o co w niej chodzi. Pozostaje mi pogratulować drużynie z całego serca, że zagrała dzisiaj bardzo dobry mecz.