Podczas jakiego wydarzenia hala chorzowskiego MORiS-u jest najbardziej oblegana i eksploatowana? Nie podczas spotkań siatkówki, koszykówki czy piłki ręcznej, ale… podczas prezentacji piłkarzy Ruchu. - To wspaniała sprawa. Podobnie jak w poprzednich latach nie mogłem się jej doczekać - mówił rozemocjonowany Maciej Sadlok.
W blasku świateł, fleszy i co najważniejsze w obecności dwóch tysięcy spragnionych ligowej piłki kibiców na parkiecie pojawili się prezes Katarzyna Sobstyl, prezydent Chorzowa Marek Kopel oraz przedstawiciele sponsorów klubu - Tomasz Szypuła z Lotto oraz Paweł Gniadek z PKE Tauron. Przywitały ich… gwizdy. Szybko jednak kibice dali znać, że były one skierowane pod adresem Kopla, skandując "Gdzie stadion?" i "Auf wiedersehen", zagłuszając jego przemowę. Gdy do głosu doszli pozostali goście, nie brakowało już gromkich braw. - Uczestniczyłem w wielu prezentacjach i to widowisko było naprawdę wspaniałe. Tym bardziej cieszę się, że osiągnęliśmy porozumienie i będziemy z Ruchem co najmniej do końca tego roku - opowiadał w kuluarach po prezentacji Gniadek. - Gwizdy? Na mnie nie zadziałały, mam mocną psychikę - uśmiechał się dyrektor PR chorzowskiego dobrodzieja. - Z doświadczenia wiem, że władze samorządowe są w ten sposób przyjmowane. Czasem jest to niesprawiedliwe, bo przecież samorządy bywają głównymi sponsorami klubów - dodał.
Goście zaprezentowali maskotkę grupy, Tauronka (ma znaleźć swoje miejsce w szatni "Niebieskich") i oddali parkiet gwiazdom wieczoru. Prowadzący prezentację rzecznik prasowy klubu starał się jak mógł, by najpierw kibiców uciszyć, a potem pokrótce przedstawić trenerów i zawodników. Ale z czasem siła jego głosu słabła, a tłumu - wprost przeciwnie. Koniec końców, fani okazali się żywiołem nie do opanowania. Zaprezentowała się cała kadra zespołu (w tym Michał Brzozowski, Bartosz Flis i Paweł Lisowski, włączeni do pierwszej drużyny z ekipy Młodej Ekstraklasy), a największą wrzawę wywołali zawodnicy, którzy na boisku pojawili się na końcu - Andrzej Niedzielan, Wojciech Grzyb i Grzegorz Baran. - Chcę podziękować kibicom za tak wspaniałe przyjęcie - ogłosił Niedzielan. To właśnie on usłyszał od kibiców "czuj się jak w domu" i "dziękujemy". Wszystko za sprawą odrzucenia intratnej oferty stołecznej Polonii. - Właśnie dla takich chwil się gra. W ostatnim czasie tego mi brakowało - dodał „Wtorek”. Także w najbliższym czasie oklasków pod jego adresem powinno być sporo, zwłaszcza jeżeli utrzyma skuteczność, jaką wypracował w zimowych sparingach. - Forma jest i trzeba ją podtrzymać.
źródło: Niebiescy.pl