Aż się we mnie krew zagotowała, kiedy przeczytałem dzisiejszy artykuł w Przeglądzie Sportowym! Jeśli naprawdę fakty podane przez naszych byłych zawodników są zgodne z prawdą, utwierdzę się w przekonaniu, iż w PZPN-ie pracują durnie i krętacze! Skoro Ruch SSA przyjął plan restrukturyzacji zadłużenia zaproponowany przez PZPN i się z niego wywiązał, to o co chodzi w tej chwili? Nie ganię oczywiście zachowania Bartka, Rafała, Jacka czy Marka, bo przecież nikt z nas, Drodzy Czytelnicy nie lubi być robiony w "bambuko", zwłaszcza jeśli chodzi o pieniądze! Oczywiście malkontenci powiedzą: "no tak Krakusy, to kasy nie odpuszczą". Ale Drodzy Państwo, ktoś kontrakty z tymi graczami podpisywał i powinien się z nich wywiązać!
Zdenerwowało mnie jednak zdanie Marka Matuszka o sprzedaży Sadloka i zwróceniu pieniędzy całej czwórce. Marku Drogi, a czy Ty nie masz sobie nic do zarzucenia? Czy może przypomnimy sobie półfinał Pucharu Polski we Wronkach? Nieduża grupa kibiców, (wraz z nimi ja) pojechaliśmy do znanej ze świetnych gabinetów fryzjerskich miejscowości i zostaliśmy przez kilku kopaczy w niebieskich koszulkach oszukani w żywe oczy! Dziwnym trafem jeden z winowajców tej porażki zaraz po sezonie podpisał kontrakt z Amicą! A może podpisał już przed meczem i od razu wziął pierwszą ratę? Więc Panowie życzę powodzenia w walce o odzyskanie pieniędzy, ale nie mówcie, że Ruch Was oszukał, bo Wy też Ruch oszukiwaliście! Zwłaszcza, że tak się składa, iż trochę wiedzy posiadam w tych tematach! Lepiej brzmieć będzie oszukali mnie działacze, niezależnie od tego czy chodzi o byłych działaczy z ulicy Cichej czy też o byłych i obecnych z Miodowej! Może po prostu zarząd PZPN-u już szuka "chętnego" do spadku zamiast outsidera tabeli, bo przecież ta drużyna ma swoich przedstawicieli w tymże zarządzie, a my niestety nie! Chociaż Panowie Piechniczek i Bugdoł przecież mają niebieską przeszłość...
Wróćmy jednak do czasów bardziej miłych, czyli dnia dzisiejszego. Wieczorem prezentacja, na której niestety nie mogę być, a szkoda. Mam jednak nadzieję, że zarówno prezentacja, jak i cała runda wiosenna będzie udana niemniej jak jesienna! Całe szczęście, że nie doszło do rozbioru drużyny i moim zdaniem możemy śmiało myśleć o zaatakowaniu czołowych lokat, bo o Lidze Europejskiej nawet nie wspominam, żeby nie zapeszyć. Patrząc jednak na całą zawieruchę związaną z upiorami przeszłości, wydaje mi się, że póki co niestety chyba nas na Puchary nie stać, aczkolwiek bardzo chciałbym się mylić! Nim jednak do tego dojdzie, trzeba dobrze zacząć rozgrywki. Na początek mamy na rozkładzie kilka drużyn walczących o utrzymanie, a z nimi jak wiadomo gra się nieprzyjemnie. Dodając do tego nieznaną nikomu oprócz piłkarzy Arki, murawę na Narodowym Stadionie Rugby wynik sobotniego meczu naprawdę jest wielką niewiadomą! Potem gramy z zagrożonym Zagłębiem i wydaje mi się, że też o punkty nie będzie łatwo. Z drugiej strony jednak z kim mamy wygrywać, jak nie z kandydatami do spadku? Oczywiście nie będę się bawił w proroctwa i już nigdy nie napiszę ile punktów można w tych meczach zdobyć. Zrobiłem to pod koniec rundy jesiennej i mój plan spalił na panewce!
Przyglądałem się na forum dyskusji na temat magicznego numeru "10" i wydaje mi się, że skoro nikt od czasów SuperMario nie grał z tym numerem, to może powinien on przypaść w udziale "młynowi"? Starsi kibice pamiętają najlepsze czasy, czyli lata 70-te i 80-te kiedy właśnie na obecnej "dziesionie" zasiadali najbardziej zagorzali i najgłośniejsi fani niebieskich. Dlaczego mamy czerpać z innych klubów, że kibice to dwunasty zawodnik drużyny? Na Ruchu przecież może być dziesiąty i koniec! W końcu jak wiemy "10" to najważniejsza postać w zespole, a przecież niejednokrotnie nasi fani pokazali, że właśnie oni byli najważniejsi. Zwłaszcza w tych trudnych momentach, po pierwszym spadku, po drugim spadku i nawet po tym ostatnim, kiedy trzeba było czekać kilka lat na powrót w szeregi najlepszych! Niech jednak rozstrzygnie to klub, ewentualnie obecna Rada Drużyny. Takie wręczenie oficjalnej koszulki z numerem "10" mogłoby nastąpić podczas obchodów 90-lecia Ruchu, w maju tego roku. Co Wy na to?
Kolejny temat, który chciałbym poruszyć to umowa z firmą TAURON, która wreszcie zostanie parafowana. Mam nadzieję, że skończą się tym samym kłopoty z wypłacaniem pensji i premii piłkarzom, bo jaki ma to wpływ na atmosferę w drużynie wszyscy wiemy! W tej chwili nie pozostaje naszym ulubieńcom nic innego niż tylko grać z taką pozytywną energią, na jaką nowy sponsor zasłużył! Tak więc: " ZA CZASÓW TAURONA NIECH SIĘ LICZY NIEBIESKA ERKA I TYLKO ONA".
Z niebieskim pozdrowieniem,
Bogdan Kalus