- Ruch uregulował zaległości w stosunku do nas - przyznaje Joanna Sado, szefowa firmy odzieżowej Colo. Chciała ona początkowo ściągnąć 300 tysięcy złotych za sprawą komornika.
Wciąż nie został wyjaśniony temat dotyczący zaległych pieniędzy (3,1 mln złotych) wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, których lata temu nie uregulowały byłe władze. - Złożyliśmy dawno odwołanie w tej sprawie, bo przecież to stowarzyszenie nie opłacało składek. Poza tym nasi przedstawiciele są w stałym kontakcie z ZUS-em. Wszystko powinno się dobrze dla nas zakończyć - przekonuje rzecznik prasowy klubu Mariusz Gudebski.
źródło: Przegląd Sportowy