Zero zmian w Ruchu Chorzów. Piłkarze nadal grają słabo, trener w dalszym ciągu wystawia podobny skład, który nie potrafi pewnie zdobyć trzech punktów. Niebiescy w czwartek doznali kolejnej wysokiej porażki. Tym razem, katem okazał się Piast Gliwice, który wygrał zasłużenie, lecz w sposób bardzo kuriozalny.
W 8 minucie gry rzut rożny wykonali gliwiczanie. Do piłki wyszedł prawie dwumetrowy bramkarz Niebieskich - Sebastian Nowak. Miał on problemy z jej złapaniem co skrzętnie wykorzystał napastnik gospodarzy - Piotr Uss. Podał on piłkę głową do swego partnera z ataku - Pawła Gamli - który bez najmniejszych problemów wepchnął piłkę do pustej bramki.
Po objęciu prowadzenia Piast w dalszym ciągu atakował. Pierwszy strzał dla Ruchu oddał Krzysztof Bizacki, jednak był on bardzo niecelny. Gra chorzowian była niepoukładana. Przeprowadzane akcje były szybko zakańczane przez gospodarzy, którzy raz po raz dochodzili do sytuacji strzeleckich.
Kilka minut później dwie dobre akcje przeprowadziła "niebieska" młodzież. Najpierw Piotr Ćwielong dograł futbolówkę na 18 metr do Błażejewskiego. Oddał on soczysty strzał, który niewiele minął bramkę Gorczycy. Następnie Tomasz Foszmańczyk "obsłużył" Mariusza Śrutwę, lecz nic z tej akcji nie wyniknęło.
W 40 minucie spotkania Piast podwyższył stan meczu na 2:0. Tuż zza lini pola karnego niecelny strzał oddał Stanisław Wróbel. Piłka odbiła się jednak od Aleksandra Kutschmy i... wpadła do bramki! Dwa kuriozalne gole podłamały chorzowian, którzy w szatni usłyszeli ostre słowa od trenera Fornalaka.
W drugiej odsłonie gra Niebieskich wyglądała dużo lepiej. W 54 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Mariusz Śrutwa. Kontrę zakończył uderzeniem z 18 metrów. Piłka wylądowała na poprzeczce bramki Gorczycy, który końcami palców uratował gliwiczan od utraty gola. Po tej akcji Ruch na chwilę przejął inicjatywę. "Fosa" dośrodkował piłkę w pole karne Piasta. Do piłki doszedł Marcin Molek, oddał strzał lecz tylko w boczną siatkę. Chwilę później Śrutwa skierował piłkę do siatki, jednak sędzia główny uznał, że był na spalonym.
Kustchma nie miał łatwego życia podczas konfrontacji z Piastem. Gospodarze uwzięli się na niego, raz po raz kopając go. Nawet bez piłki! Za każdym razem bez niczyjej pomocy podnosił się i grał dalej. Potwierdzają się zatem opinie, które o nim wydawano w przerwie zimowej.
W 85 minucie meczu Podgórski zdobył trzeciego gola dla "Piastunek". Na to trafienie tchorzowianie odpowiedzieli bramką honorową. Na strzał z daleka zdecydował się Marcin Molek. Futbolówka poleciała idealnie i zatrzepotała w siatce.
Do Gliwic dotarło około 250 kibiców Ruchu. Niestety tylko część z nich weszła na sektor gości. Fani niebieskich będąc solidarni z grupą czekającą przed stadionem postanowili opuścić sektor w 40 minucie gry. Więcej o tej sprawie można przeczytać w newsie zamieszczonym powyżej.
ęłęóByło to już 11 spotkanie rundy wiosennej. Od samego początku mówi się, że w następnej kolejce pójdzie lepiej. Są to jednak tylko puste słowa, którymi piłkarze mamią swych wiernych sympatyków. Mecz z Piastem doskonale to potwierdził. Już za kilka dni wielkie spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec. Wszyscy są pełni obaw, bowiem sosnowiczanie są ostatnio "na fali". Trzeba będzie zatem po raz kolejny pokazać, że Ruch To My Kibice!
Piast Gliwice - Ruch Chorzów 3:1 (2:0)
Strzelcy:
Gamla 8', Kutschma 40' (samobójcza), Podgórski 85' - Molek 87'
Kartki:
Kędziora, Wróbel, Karwan, Podgórski - Mosór, Foszmańczyk
Składy:
Piast: Gorczyca - Michniewicz, Piekarski, Szmatiuk, Zadylak - Pałkus (46' Kupis), Gamla, Kędziora (58' Karwan), Kaszowski - Uss (73' Podgórski), Wróbel.
Ruch: Nowak - Mosór, Sibik, Kuczma - Bartos, Smarzyński (46' Molek), Błażejewski (75' Wawrzyńczok), Foszmańczyk - Bizacki (66' Adamski) - Ćwielong, Śrutwa.
Arbiter: Artur Radziszewski (Mazowiecki ZPN)
Widzów: 2.000 (w tym 250 Ruchu)
Konferencja prasowa:
Jacek Zieliński (trener Piasta Gliwice):
- W naszej grze nadal jest wiele mankamentów, ale aktualnie cieszę się z wygranej, z tego, że się odblokowaliśmy. Wygraliśmy całkiem wysoko. W dodatku z taką firmą, jaką nadal jest chorzowski Ruch. Zwycięstwo całkowicie zasłużone, gdyż w przekroju meczu mieliśmy klarownych okazji podbramkowych zdecydowanie więcej. W dalszym ciągu nasza skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Zgadzam się, że te dwie bramki były nieco kuriozalne. Nie potrzebnie straciliśmy bramkę, bo jednak wynik 3:0 wyglądałby lepiej. Najważniejsze, że pozostajemy w grze i zmniejszyliśmy dystans do Ruchu, Szczakowianki, Polkowic.
Dariusz Fornalak (trener Ruchu):
- Przegraliśmy bitwę, po której pozwoliliśmy Piastowi na zmniejszenie odleglości do nas. Nie poddajemy się jednak i nadal będziemy walczyć. Piłka jest sportem brutalnym. Bohater poprzedniego spotkania, dziś popełnia błąd. Czy był faul czy nie - trudno mi to oceniać. Wiem jednak jedno, że bramkarz o takiej posturze i o takiej wadze nie ma prawa popełnić błędu w takiej sytuacji. Bramka ustawiła przebieg tego spotkania, a do tego doszedł kuriozalny gol na 2:0. Cóż tu dodać...