"Niebiescy" po bramce Marcina Zająca wygrali wczoraj swój drugi mecz podczas zgrupowania w Turcji. W spotkaniu z wicemistrzem Łotwy, FK Ventspils było dużo twardej walki, co odczuł na własnej skórze m.in. Michał Pulkowski, któremu założono na łydce trzy szwy. Rywal otrzymał za ten wślizg czerwoną kartkę, ale spotkanie i tak mogło się podobać. Oglądał je m.in. Mirosław Mosór, który odwiedził zawodników Ruchu.
- Drużyny grały twardo na całej długości i szerokości boiska. Kości trzeszczały, jednak nie był to brutalny mecz, tylko bardzo ostry. Podjęliśmy walkę i wyszliśmy z niej zwycięsko. Mam po tym spotkaniu bardzo pozytywne odczucia. Graliśmy pressingiem na każdym metrze boiska. Na razie wszystko idzie, odpukać, zgodnie z planem. Przede wszystkim obeszło się bez poważnych kontuzji. Rywal był bardzo trudny i wymagający. Także w opinii postronnych obserwatorów było to ciekawe widowisko - twierdzi dyrektor klubu.
Do Side nie dojedzie Bobi Bozinovski. Szanse na to, że w ogóle zostanie zawodnikiem Ruchu zmalały niemal do zera. - Jeżeli nie chce z nami rozegrać sparingu to myślę, że tematu nie ma - oznajmia Mosór.
źródło: Niebiescy.pl