Pavol Balaz już nie wierzy, że zagra wiosną w niebieskiej koszulce. Słowak jednak nie chce wyjeżdżać z Polski.
26-letni pomocnik stracił jesienią miejsce na rzecz Łukasza Janoszki. W konsekwencji został przesunięty do Młodej Ekstraklasy i nie wyjechał z drużyną na przedsezonowe zgrupowanie do Turcji. - Trenuję z Młodą Ekstraklasą. Nie chcę tracić nawet dnia przygotowań, bo wierzę, że wiosną nadal będę grał w ekstraklasie - mówi. Czy w Ruchu? - Trudna sprawa. Myślę, że mój czas w Chorzowie dobiega końca. To były fajne dwa lata. Emocjonujące mecze, oddani kibice, których tak bardzo brakowało mi na Słowacji. Myślę, że skorzystałem i ja. Teraz jestem lepszym piłkarzem - podkreśla.
Działacze Ruchu nie ukrywają, że chcą pożegnać się z Balazem, ale z naszych informacji wynika, że rozmowy idą opornie. - Na ten temat się nie wypowiadam. Teraz jestem pod wozem, ale myślę, że jeszcze wrócę do gry na dobrym poziomie. Chciałbym zostać w Polsce. Poziom waszej ligi nie odbiega tak bardzo od słowackiej, ale już zainteresowanie kibiców czy mediów to inny świat. Nie chciałbym z tego zrezygnować - podkreśla.
Słowak zdaje sobie sprawę, że nie zostało mu już wiele czasu na podjęcie decyzji. Okno transferowe zamyka się z końcem lutego. - Pierwszy zespół w Turcji, a ja właśnie wybieram się z Młodą Ekstraklasą do Niechorza. Mam nadzieję, że po zakończeniu obozu wszystko się wyjaśni - mówi Balaz, którego umowa z Ruchem ma obowiązywać do końca sezonu.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl