Grzegorz Domżalski (napastnik Ruchu Chorzów):
- Graliśmy z beniaminkiem, który postawił trudne warunki i ciężko nam się grało. Wygraliśmy dzisiaj i jesteśmy zadowoleni z trzech punktów. Czekamy teraz na to co będzie się działo jutro i w sobotę. Spotkanie przebiegało pod nasze dyktando, choć w pewnym momencie mieliśmy małą zadyszkę, ale ostatecznie udało się wygrać. W każdym meczu zespół wkłada wiele sił w grę i nikt się na boisku nie położy. Zostaliśmy liderem i jeżeli będzie taka możliwość to chcielibyśmy, aby było tak do końca rundy. Zobaczymy jak będzie. Mecz ze Stalą jest już historią i od poniedziałku będziemy się koncentrować nad kolejnym przeciwnikiem. Na treningach trzeba pokazywać trenerowi, że jest się gotowym do gry. Mam nadzieję, że jeszcze w tej rundzie dostanę szansę gry od pierwszej minuty.
Tomasz Sokołowski (pomocnik Ruchu Chorzów):
- Zdawaliśmy sobie sprawę, że po ostatnim meczu, w którym stwarzaliśmy sobie sytuacjie, a mimo to przegraliśmy, nie możemy popełnić tego samego błędu. Na pewno było to w naszych głowach, bo stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale ich nie wykorzystywaliśmy. Najważniejsze są trzy punkty. Cieszy nas to. Do jutra będziemy liderem z jednym punktem przewagi nad Zawiszą.
Przemysław Łudziński (napastnik Ruchu Chorzów):
- Szkoda wcześniejszych niewykorzystanych przeze mnie sytuacji. Udało się za trzecim razem. Ważne, że ta bramka padła, bo dzięki temu wszystko się uspokoiło. Drużyna Stali cały czas się broniła, grała z kontry. Mogli nas tym "ukąsić". Staraliśmy się cały mecz kontrolować wydarzenia na boisku, ale piłka jest grą błędów i pomyłki są nieuniknione. Na szczęście padł drugi gol, choć były ku temu okazje już w pierwszej połowie. Ciężko powiedzieć, skąd wzięła się ta nieskuteczność. Na treningach ciężko pracujemy, a na boisku nam nie wychodzi.