Ruch wciąż szuka zawodnika na lewą obronę. Dariusz Gęsior, menedżer Ruchu, podkreśla, że to duże wyzwanie. - Chłopaka do wybijania piłki można zakontraktować od ręki. Ale my szukamy zawodnika, który będzie miał zdrowie, by harować od pola do pola karnego, i pomysły, jak ciekawie rozwiązywać akcje w ofensywie - podkreśla.
Gęsiora nie dziwi pomysł Franciszka Smudy, który chce zrobić lewego obrońcę z Macieja Sadloka, stopera Ruchu. - Zdarzało się już, że Smuda sięgał nawet po ofensywnych piłkarzy i robił z nich defensorów, że wspomnę Andrzeja Michalczuka, Rafała Siadaczkę czy Rafała Pawlaka. Sam też grałem u niego przez kilka miesięcy na prawej obronie. Z pomocnika czy napastnika da się zrobić obrońcę, ale odwrotnie jest już znacznie trudniej - mówi Gęsior, który na lewej obronie Ruchu zamiast Sadloka widziałby raczej Krzysztofa Nykiela.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl