- Przesunięcie Macieja Sadloka na lewą obronę? Chciałbym, żeby to była ostatnia rzecz, jaką będę musiał zrobić - oznajmia Waldemar Fornalik, trener Ruchu Chorzów.
Po odejściu Tomasza Brzyskiego, Ruch poszukuje jego następcy. - Potrzebujemy lewego obrońcy, ale nie za wszelką cenę. Interesuje nas pozyskanie wyłącznie wartościowego zawodnika. Jeśli nie będziemy przekonani do kogoś na sto procent, to o angażu nie ma mowy. Gdyby nie udało się nikogo znaleźć, poukładam wszystko w ramach materiału ludzkiego, który posiadamy w tej chwili - mówi ze spokojem Fornalik.
Chorzowski szkoleniowiec nie chce jednak słyszeć o wariancie zmiany pozycji Macieja Sadloka, tak jak miało to miejsce w reprezentacji. - Chciałbym, żeby to była ostatnia rzecz, jaką będę musiał zrobić. Wiem, że Maciek najlepiej czuje się na pozycji stopera. Zresztą tam mamy z niego największy pożytek - podkreśla trener, który wśród kandydatów do zastąpienia "Brzytwy" widziałby Ariela Jakubowskiego czy Krzysztofa Nykiela, który już kiedyś biegał po tej stronie boiska.
- To jednak też nie byłoby dobre rozwiązanie. Krzysiek jest piłkarzem prawonożnym, więc siłą rzeczy nie mógł czuć się najlepiej na lewej flance - zauważa Fornalik. Dlatego, poszukiwania w Chorzowie wciąż trwają.
źródło: Sport