Paweł Janas (trener Widzewa):
- Traktowałem ten mecz bardziej jako formę treningu i przerywnika od ciężkiej pracy. Myślę, że z samej gry można być zadowolonym. Na pewno warunki były trudne, bo choć płyta była dobrze odśnieżona, to jednak była śliska. Dobrze, że pogoda się nieco poprawiła. Było około zera stopni, czyli cieplej, niż w ostatnich dniach, gdy było kilkanaście stopni poniżej zera. Jeśli chodzi o kontuzje, to część zawodników nie grała z powodu drobnych urazów. Na siłę mogliby zagrać, ale nie chodziło o to, żeby ryzykować ich zdrowie. W perspektywie mamy zgrupowanie w Turcji, na którym będziemy grać ważne sparingi.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Widać było, że oba zespoły są na etapie ciężkich treningów. Nie można było jednak odmówić zawodnikom chęci pokazania się z dobrej strony. Początek w naszym wykonaniu był nieciekawy, ale potem myślę, że wyglądało to już nieźle. Ważne, że obyło się bez kontuzji. Pochwalić muszę naszą młodzież, bo w drugiej połowie na boisku przebywali głównie zawodnicy z Młodej Ekstraklasy. Z różnych względów nie zabrałem niektórych podstawowych zawodników, jak choćby narzekających na problemy zdrowotne Niedzielana, Straki, Sobiecha czy Sadloka, który dochodzi do siebie po Tajlandii.
źródło: Widzewiak.pl / Niebiescy.pl