Sztab szkoleniowy Ruchu przez cały czas poszukuje lewego obrońcy. Po odejściu Tomasza Brzyskiego obsada tej pozycji stała się głównym problemem chorzowian. "Niebiescy" nadal nie są pewni, czy testowany Peter Micić byłby wzmocnieniem drużyny. - Słowaka oglądałem wcześniej w dwóch meczach ligowych Dukli Praga. U nas zagrał w jednym spotkaniu, a to stanowczo za mało, żeby określić, czy będzie wzmocnieniem. Micić swoją kolejną szansę dostanie z Widzewem Łódź i po tym meczu zadecyduję o jego przyszłości - wyjaśnia trener Waldemar Fornalik.
Przy Cichej zostanie prawdopodobnie Arkadiusz Piech. - Raczej będzie naszym piłkarzem. Widziałem tego zawodnika dużo wcześniej i przyznam, że ma spore możliwości - twierdzi szkoleniowiec "Niebieskich".
Dzisiaj ma się okazać, czy jeszcze tej zimy do zespołu dołączy Damian Świerblewski. Pomocnik podpisał już z Ruchem 3-letni kontrakt, który ma obowiązywać od 1 lipca. - W tym zawodniku drzemie spory potencjał. Jego największymi zaletami są szybkość i nieustępliwość. Ponadto jest to piłkarz "wiekowy", chętny do pracy i na pewno warto w niego inwestować - mówi Fornalik.
Wiosną w składzie Ruchu nie zobaczymy raczej Łukasza Matuszczyka. "Niebiescy" już po sparingu z Rozwojem zapytali KSZO, na jakich warunkach zawodnik mógłby przejść do Chorzowa. - Działacze z KSZO chyba pomylili Matuszczyka z czołowym obrońcą silnej ligi europejskiej. Warunki zaproponowane przez KSZO były nie do przyjęcia przez nas - przyznaje Waldemar Fornalik.
źródło: Niebiescy.pl / Ruch Chorzów