Po odejściu Tomasza Brzyskiego "Niebiescy" szukają piłkarza, który mógłby go zastąpić. Trenerzy Ruchu testowali na tej pozycji m.in. Łukasza Matuszczyka. Obrońca KSZO pozostawił po sobie dobre wrażenie, jednak jego przejście na Cichą stoi pod bardzo dużym znakiem zapytania.
29-letni defensor odbył z chorzowianami jeden trening i zagrał w sparingu z Rozwojem Katowice, w którym zaliczył ładną asystę przy golu Patryka Stefańskiego. - Bardzo miło wspominam testy w Ruchu. Wydaje mi się, że zaprezentowałem się z tej dobrej strony. Dośrodkowania to mój atut i udało mi się go pokazać. Trener Fornalik powiedział mi, że jest zainteresowany moją osobą, ale nie mamy o czym rozmawiać dopóki działacze nie będą po słowie - mówi Matuszczyk.
Postawa i zaangażowanie zostały docenione przez Ruch. Przeszkodą są jednak pieniądze, bo ostrowczanie postawili zbyt wysokie wymagania. - Do KSZO wpłynęła oferta z Chorzowa, ale proponowane pieniądze są dla klubu z Ostrowca zdecydowanie za małe. Prezes Jojko przedstawił mi sumy, które zaproponował Ruch i te, których oczekuje KSZO. Rozbieżności są dosyć duże, dlatego temat mojego transferu chyba się już skończył - twierdzi "Brasil".
Matuszczyk żałuje, że prawdopodobnie nie będzie mu dane zostać piłkarzem "Niebieskich". - Chciałbym strasznie trafić do Ruchu i zagrać w Ekstraklasie, ale głową muru nie przebiję. Zależy mi, aby osiągnąć coś w swoim życiu. Cieszyłyby mnie występy na najwyższym szczeblu rozgrywek. Moja ambicja byłaby trochę zaspokojona, ale jeśli się nie uda, to nie będę z tego robił dramatu. Będę się dalej starał - kończy urodzony w Piotrkowie Trybunalskim zawodnik.
źródło: Niebiescy.pl