Reprezentacja Polski przebywa w Tajlandii, gdzie bierze udział w Turnieju Króla. Trener Franciszek Smuda, który po raz drugi powołał
Macieja Sadloka, oszczędza zdrowie kadrowiczów. Dziś zaplanował poranną odnowę biologiczna, połączoną z wizytą na siłowni oraz popołudniowy trening. - Nie mogę przeprowadzać dwóch zajęć dziennie. Jakbym tak zrobił, gwarantuję, że w meczu z Tajlandią zawodnicy nie mieliby kompletnie sił. Podobnie pewnie skończyłoby się z Singapurem - zaznacza Smuda i dodaje: - To zgrupowanie nie jest po to, aby dać im mocno w kość.
Dlatego też podobnie jak po przylocie do Korat, również wczoraj biało-czerwoni odbyli jeden trening. Po południu udali się na wycieczkę do lokalnych zakładów ceramicznych oraz fabryki, w której przetwarza się jedwab. Po półgodzinnej podróży autokarem reprezentacja najpierw oglądała wyroby z gliny, a później z bliska przyglądała się w jednej z małych fabryk, jak takie produkty powstają. W drodze powrotnej autokar na chwilę zatrzymał się w kolejnej fabryce - tym razem jedwabiu. Potem udał się w stronę hotelu.
Jutro reprezentacja Polski z Sadlokiem i Brzyskim w składzie zmierzy się z Tajlandią. Spotkanie odbędzie się o godz. 13:00 czasu polskiego (19:00 czasu lokalnego). Bezpośrednią transmisję przeprowadzi TVP1. W pierwszym meczu podopieczni trenera Smudy przegrali z Danią 1:3.
źródło: Przegląd Sportowy / Niebiescy.pl