Pierwszy sparing Ruchu w bieżącym roku przyniósł trenerowi Waldemarowi Fornalikowi satysfakcję ze zwycięstwa, ale i ból głowy spowodowany kontuzją Łukasza Janoszki oraz oceną testowanych zawodników.
Fornalik w sobotnie popołudnie sprawdzał trzech graczy - Łukasza Matuszczyka z KSZO Ostrowiec, Dominika Płazę (ostatnio fiński PS Kemi Kings) oraz Grzegorza Goncerza, który powrócił na Cichą z wypożyczenia do GKS Katowice, ale jego dalszy los wciąż nie jest jasny. Trudno było jednak obiektywnie ocenić ich poczynania - zawodnicy którzy wystąpili na boisku GKS Tychy zmagali się bowiem głównie z mrozem i samym sobą. Przerwa od treningów zrobiła przecież swoje. Nie zmieniło to jednak faktu, że mecz - rozgrywany w tercjach 3x30 minut - przebiegał pod dyktando "Niebieskich". Pierwsze trafienie dla chorzowian padło łupem młodego Patryka Stefańskiego, który skorzystał z precyzyjnego dośrodkowania testowanego Matuszczyka. - Po kilku treningach z drużyną odniosłem pozytywne wrażenie. To czy zostanę, to osobna kwestia. Przez pół roku mam jeszcze ważny kontrakt w KSZO, ale jeśli Ruch chciałby mnie pozyskać, to raczej obecni szefowie nie robiliby mi problemów z odejściem - powiedział Matuszczyk. Szkoleniowiec Ruchu nie chciał oceniać 28-letniego obrońcy, ale dodał, że na przeszkodzie mogą stanąć pieniądze.
Sparingu z Rozwojem nie będzie dobrze wspominał Łukasz Janoszka. Po niespełna pół godzinie gry "Ecik" walcząc o piłkę pod własnym polem karnym upadł tak pechowo, że podkręcił kostkę i tylko jęknął z bólu. Wkrótce potem w asyście masażysty udał się do szatni. Na ile uraz jest poważny - na razie nie wiadomo.
Choć boisko było przygotowane starannie, to i tak łatwo było znaleźć powody do narzekań. Takowych dostarczała przede wszystkim temperatura - około minus dziesięć stopni powodowało, że zawodnicy rezerwowi kurczyli się na ławce i popijali ciepłą herbatę z wielkiego termosu. Mróz nie był jednak straszny Płazie. Trudno mu jednak się dziwić, skoro do niedawna kopał futbolówkę na murawach chłodnej Finlandii. - Tam cały czas temperatura utrzymywała się w okolicach zera - powiedział Płaza, który już latem ubiegłego roku trenował z Ruchem. - Mam nadzieję, że tym razem zostanę w Chorzowie na dłużej - dodał.
Zawodnicy starali się oszczędzać swoje przemarznięte kości i próżno było szukać ostrych starć. Negatywnie wyróżnił się natomiast Piotr Kieruzel, który pod koniec spotkania ujrzał żółta kartkę za niebezpieczny wślizg. Wynik spotkania ustalił wspomniany Kieruzel, który tym razem zasłużył na brawa strzałem głową wykańczając dośrodkowanie Pavola Balaza z rzutu rożnego.
Ruch Chorzów 2:0 (0:0, 2:0) Rozwój Katowice
Bramki: Stefański 32', Kieruzel 40'
Składy:
Ruch:
I tercja: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Matuszczyk - Goncerz, Baran, Pulkowski, Janoszka (27' Balaz) - Płaza, Sobiech.
II tercja: Struski - Jakubowski, Kieruzel, Stawarczyk, Matuszczyk - Goncerz, Pulkowski, Scherfchen, Balaz - Płaza, Stefański.
III tercja: Matras - Brzozowski, Jakubowski, Kieruzel, Lesik - Feruga, Scherfchen, Lisowski, Balaz - Stefański, Flis.
Rozwój: Dziura - Setlak (46' Kasprzyk), Lis (70' Szeja), Will (46' Świerczyński), Mielnik - Gacki, Giesa, Mikołajek (60' Brysz), Colik, Jędrowski (54' Waniek) - Michalski.
Ruch Chorzów 2:0 Rozwój Katowice (30 zdjęć; autor: Neo)
źródło: Niebiescy.pl