Na Cichej szykuje się kolejne, wielkie piłkarskie święto. Do Chorzowa przyjeżdża trzeci zespół drugiej ligi - Jagiellonia Białystok. Kibice Ruchu zapowiadają, że podobnie jak dwa tygodnie temu zapełnią stadion do ostatniego miejsca i stworzą niepowtarzalną atmosferę! - Postaramy się zagrać otwartą piłkę, ale na pewno z szacunkiem dla przeciwnika. W zależności, jakie postawi nam on wymagania będziemy chcieli grać kombinacyjnie, środkiem pola i prostopadłymi zagraniami - zapewnia Tomasz Sokołowski.
Okres letni był bardzo burzliwy dla białostoczan. Sporym wydarzeniem było przyjście nowego trenera, Ryszarda Tarasiewicza. Szkoleniowiec ściągnął do swojej drużyny aż dziewięciu nowych zawodników. Specjaliści za najlepsze posunięcie uważają jednak pozostawienie w drużynie Łukasza Nawotczyńskiego, któremu kończyło się wypożyczenie. Największym wzmocnieniem okrzyknięto natomiast Janusza Wolańskiego (poprzednio Zagłębie Sosnowiec). Piłkarz zdobył do tej pory cztery gole. Tyle samo trafień ma na swoim koncie drugi z napastników, Remigiusz Sobociński.
Sztab trenerski Jagiellonii ogromne nadzieje pokłada w Mateuszu Cieluchu. Urodzony w Siemianowicach Śląskich zawodnik swą przygodę z piłką zaczynał w Stadionie Śląskim Chorzów. Utalentowany dziewiętnastolatek często wchodzi na boisko z ławki rezerwowych. Do tej pory tylko raz otrzymał on szansę gry od początku. Było to w I rundzie Pucharze Polski w meczu przeciwko Czarnym Pruszcz Gdański. 90 minut wystarczyło mu na zdobycie hat-tricka, a jego drużyna zwyciężyła 5:1!
Kolejnym wzmocnieniem jest powrót Marcina Kośmickiego, którego chorzowscy kibice z pewnością doskonale pamiętają, bowiem wiosną występował on w koszulce z niebieską "eRką" na piersi. - Moje losy w Ruchu nie potoczyły się tak jakbym chciał. Nie mogłem wykazać się w stu procentach, bo na cztery miesiące spędzone w Chorzowie, przez trzy włóczyłem się po szpitalach (piłkarz długo leczył kontuzję pleców - przyp. serwis). Jeżeli trener da mi szansę gry to będę chciał się jak najlepiej zaprezentować przed "niebieską" publicznością. Mogę zapewnić, że nie chcę nic nikomu udowadniać, a mecz z mojej strony nie będzie miał żadnego podtekstu - mówił popularny "Kośmi" tuż przed przyjazdem na Górny Śląsk.
"Żółto-czerwone pszczółki" bardzo dobrze rozpoczęły nowy sezon. Cztery kolejne zwycięstwa dawały im fotel lidera ex aequo z Hydrobudową Bydgoszcz. Następne spotkania przeplatane były remisami i porażkami, dzięki czemu świetnie spisujący się Ruch wyprzedził Jagiellonię w tabeli. Ostatnie wyniki "Jagi" znowu nie powalają na kolana. Najpierw nie udało im się wygrać na wyjeździe z Kmitą Zabierzów, a tydzień temu Polonia Bytom o mały włos nie wywiozła z Białegostoku trzech punktów. Tym samym przewaga "Niebieskich" powiększyła się do pięciu punktów.
Piłkarze z Białegostoku na Górny Śląsk przyjechali już dzisiaj późnym popołudniem. Po krótkim odpoczynku "Jagiellończycy" udali się na Stadion Śląski, gdzie o godzinie 18 odbyli trening. Goście zapowiadają, że w piątek będą walczyć o trzy punkty. - Nie jestem optymistą, ale jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Podobne podejście mają moi zawodnicy, dlatego jutro będzie nas interesowało tylko i wyłącznie zwycięstwo - mówi pewny siebie trener Jagiellonii, Ryszard Tarasiewicz. - Znam wielu piłkarzy Ruchu i wiem, na co ich stać. Nasz jutrzejszy rywal jest jednym z głównych kandydatów do awansu, dlatego nie możemy lekceważyć żadnego zawodnika, czy to ofensywnego czy defensywnego - stwierdza ostrożnie Kośmicki.
Sztab szkoleniowy Ruchu nie będzie mógł skorzystać jutro jedynie z usług Adriana Sobczyńskiego, który narzeka na ból mięśni brzucha. Z drużyną trenuje już Ireneusz Adamski, ale nie znalazł się on w osiemnastce meczowej. Po odbyciu kary za cztery żółte kartki do zespołu wraca Michał Pulkowski i niemal pewne jest, że zagra on jutro od pierwszej minuty. Takiej pewności nie ma Piotr Ćwielong. - Na grę w pierwszym składzie liczę już od dwóch meczów. Nadzieja na występ od początku przeciwko Jagiellonii jest mniejsza, ale oczywiście, jeśli trener da mi szansę gry to na pewno ją wykorzystam. Siedzenie na ławce nie jest najprzyjemniejszą rzeczą dla zawodnika, więc każdy walczy o miejsce w składzie. Zależy mi na tym, bo bardzo chcę się przyczynić do zwycięstwa drużyny - mówi "Pepe", który jest obecnie najbardziej obleganym piłkarzem Ruchu przez trenerów z całej Polski.
Chorzowianie w wypadku zwycięstwa z Jagiellonią przynajmniej do soboty będą liderem drugiej ligi (Hydrobudowa swój mecz rozegra właśnie w sobotę - przyp. serwis). - Nie będzie to nas dodatkowo mobilizowało czy usztywniało. Skupiamy się na wygrywaniu kolejnych meczów, a nie myślimy o tym jak inni grają. Nie mamy jednak nic przeciwko temu, czy już teraz będziemy prowadzili, czy powiększymy przewagę. Będziemy się skupiali na swojej grze, bo jak najlepiej chcemy zagrać ten mecz - zapowiada "Sokół".
Arbitrem głównym będzie Grzegorz Gilewski z Radomia. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 19:00.
Przewidywane składy:
Ruch: Nowak - Makuch, Klaczka, Baran, Osiński - Grzyb, Bonk, Pulkowski, Sokołowski - Łudziński, Mikulenas.
Jagiellonia: Banaszyński - Napierała, Markiewicz, Nawotczyński, Chańko - Dzienis, Kośmicki, Trzeciakiewicz, Sobolewski - Wolański, Sobociński.
Nasz typ: wygrana Ruchu
| Kursy meczu w Bet24: | 1 | X | 2 |
| Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok | 1.82 | 3.30 | 3.85 |