"Niebiescy" nie będą szaleli na rynku transferowym, ale to wcale nie oznacza, że do zespołu nie dołączą nowi zawodnicy. - Są dwa nazwiska, które bym widział w drużynie. Rozmowy są prowadzone, ale one nie są łatwe - zdradził na wczorajszej konferencji prasowej Waldemar Fornalik.
Sztab szkoleniowy Ruchu kilku nowych graczy będzie testował już podczas sobotniego sparingu z Rozwojem Katowice. - Szukamy kogoś do ataku, gdyż musimy próbować zapobiegać takim sytuacjom, jak w poprzedniej rundzie, kiedy po wypadnięciu jednego zawodnika mieliśmy problemy. Cały świat szuka także piłkarzy na lewą obronę i pomoc, a my też na tej stronie chcielibyśmy stworzyć jakąś konkurencję. Udało nam się ograć na tych pozycjach Łukasza Janoszkę i Tomasza Brzyskiego, ale muszą oni być kimś podparci, bo wiosną dochodzą kartki, kontuzje i wymuszone zmiany będą częstsze - powiedział trener chorzowian.
Już dzisiaj na testach wydolnościowych i szybkościowych mają się pojawić zawodnicy z Młodego Ruchu, którzy w poprzednim sezonie zdobyli mistrzostwo, a aktualnie zajmują drugą pozycję w tabeli. - Wiemy, kogo mamy w tym zespole. Podkreślamy, że często zauważani są zawodnicy, którzy niekoniecznie są lepsi od tych naszych, a kosztują kilkakrotnie więcej. Chcemy pójść w kierunek Młodej Ekstraklasy, żeby spróbować kolejnych utalentowanych piłkarzy, żeby poczuli atmosferę szatni. Nie będzie ich siedmiu czy ośmiu, ale w granicach czterech, pięciu może być. Na pewno pojawią się: Stefański, Flis, Lesik, Lisowski i Brzozowski - oznajmił Fornalik.
Szkoleniowiec "Niebieskich" chciałby mieć gotową kadrę już przed pierwszym zgrupowaniem, na które drużyna pojedzie w najbliższy poniedziałek. - Wtedy miałbym komfortową sytuację. Zdaję sobie jednak sprawę, że nigdy tak nie jest. To jest takie pierwsze "sito", a ostatni obóz to już taki kształt zbliżony. Na końcu i tak życie wszystko weryfikuje. Było tak choćby w przypadku Andrzeja Niedzielana - wyjaśnił.
- Mówiliśmy, że najbliższe tygodnie pokażą, w którym kierunku pójdzie klub, na co nas będzie stać i co będziemy robić. Sytuacja wiele się nie zmieniła od tamtego czasu. Mimo wszystko, patrzę na to optymistycznie. Liczę, że nasz budżet się ustabilizuje i straty w składzie będą naprawdę minimalne, a jakość zespołu nie ucierpi - powiedział na koniec Waldemar Fornalik.
źródło: Niebiescy.pl