Kilka dni temu Tomasz Brzyski potwierdził na naszych łamach, że jest nim zainteresowana Polonia Warszawa. "Czarne Koszule" złożyły już propozycję klubowi z ulicy Cichej. - Wyrazili chęć pozyskania Tomka Brzyskiego i na pewno w przeciągu dwóch, trzech dni sprawa się rozwiąże na tyle, że będziemy mogli powiedzieć, czy Tomek odchodzi, czy zostaje - poinformował na dzisiejszej konferencji prasowej Mirosław Mosór.
Dyrektor klubu zapewnił, że zrobi wszystko, aby zatrzymać skład, którym chorzowianie dysponowali jesienią. - Życie pokaże, czy nam się to uda. Będziemy chcieli także uzupełnić skład paroma transferami. Nie będziemy szaleli na rynku transferowym, więc nie będzie tego dużo - powiedział.
Na dzisiaj nie ma tematu odejścia dwóch perełek Ruchu: Macieja Sadloka i Artura Sobiecha. - Stoimy na stanowisku, że nie chcemy transferować tych zawodników. Jeżeli będzie jakaś konkretna oferta, to będziemy się zastanawiali i podejmowali stosowne decyzje. Na dziś nie ma tak naprawdę takich ofert. Są gdzieś tam w domysłach czy w charakterze jakiejś plotki - wyjaśnił Mosór.
Członek zarządu Ruchu Chorzów dał także do zrozumienia, że Chorzów może opuścić kilku piłkarzy: - Grzesia Goncerza chcą co najmniej dwa kluby. W tym tygodniu powinno się to już mocno rozwinąć, a może nawet sfinalizować. Dla Marcina Nowackiego była propozycja z Wisły Płock, a dzisiaj pojawiła się już kolejna. Ofertę ze Słowacji miał natomiast Martin Fabusz.
Trener Fornalik w rundzie wiosennej być może nadal będzie miał do dyspozycji Marcina Zająca i Macieja Scherfchena. - Marcin jesienią dochodził do formy po kontuzji i mamy nadzieję, że pokaże, iż jest pełnowartościowym zawodnikiem. Myślę, że jest nam jeszcze w stanie pomóc. Maciek Scherfchen to piłkarz, który chce grać. Jesienią nasz zespół spisywał się znakomicie, dlatego nie było mu łatwo. Jeśli jednak znajdzie się dla niego oferta, to na pewno będziemy rozmawiali - powiedział Mirosław Mosór.
źródło: Niebiescy.pl