Na pierwszym treningu "Niebieskich" pojawił się tylko jeden nowy piłkarz. Nowy to w tym wypadku trochę za duże słowo, bo
Grzegorz Goncerz grał już kiedyś w Ruchu, a ostatni rok spędził na wypożyczeniu w GKS-ie Katowice. Dziś niespełna 22-letni pomocnik wrócił do Chorzowa. - Chciałbym podziękować trenerowi Fornalikowi, że pozwolił mi trenować z pierwszym zespołem. Mógł mnie odesłać do Młodej Ekstraklasy, ale dał mi szansę. Teraz ode mnie zależy, czy na rundę wiosenną będę przewidziany jako piłkarz "Niebieskich" - mówi.
Goncerz był podstawowym zawodnikiem GKS-u. Grając na prawej pomocy, która jest jego koronną pozycją, rozegrał 32 spotkania, w których strzelił 6 bramek. - Wydaje mi się, że pod okiem trenera Nawałki rozwinąłem się sportowo i chciałbym to kontynuować. Po dobrym roku nie mogę sobie pozwolić na słabszy. Będę dokładał wszelkich starań, aby przekonać do siebie trenera Fornalika - zapewnia "Gonzo".
Dobra postawa została szybko zauważona przez inne kluby. Pojawiły się oferty, a oprócz tego wychowanek Krakusa Nowa Huta może pozostać w Katowicach na kolejną rundę. - Istnieje jeszcze taka możliwość. Jednak w ostatnim czasie wiele zmieniło się w GKS-ie. Wymieniono prawie cały sztab szkoleniowy i nie wiem, czy znajdowałbym się w koncepcji nowych trenerów. Ponadto są tam zaległości finansowe wobec mojej osoby i chciałbym usłyszeć jakieś deklaracje, że w Katowicach będzie lepiej. Na dzisiaj nie jest tam za dobrze. Mnie cały czas obowiązuje umowa z Ruchem i respektuję ją w pełni - wyjaśnia Goncerz, który z chorzowskim klubem związany jest jeszcze półrocznym kontraktem.
Zawodnik przejdzie jutro testy szybkościowe oraz wydolnościowe, a później weźmie prawdopodobnie udział w kolejnych treningach. - Po nich zapadnie pewnie decyzja czy zostanę w Chorzowie. Jeżeli rundę wiosenną spędzę w Ruchu to będę bardzo szczęśliwy. Zdaję sobie sprawę, że w drużynie "Niebieskich" jest duża rywalizacja, ale ja nie unikam trudnych zadań. Wręcz przeciwnie, chciałbym się z tym zmierzyć, spróbować swoich sił i udowodnić sobie, że na ten mocny Ruch nie jestem za słaby - kończy.
źródło: Niebiescy.pl