W otwartym właśnie zimowym oknie transferowym, po sprzedaniu Hernana Rengifo priorytetem dla Lecha będzie sprowadzenie wartościowego napastnika. Po zerwaniu kilka dni temu negocjacji ze Zbigniewem Zakrzewskim, jedynym zawodnikiem godnym uwagi z polskiej ekstraklasy jest Artur Sobiech - pisze "Głos Wielkopolski".
Tymczasem Ruch Chorzów podyktował za swojego gracza zaporową cenę rzędu 1-1,5 mln euro, czyli blisko 6 mln złotych! Wydawało się, że "Niebiescy" będą musieli sprzedać utalentowanego napastnika z powodu sporu z ZUS, który domagał się spłaty 3,1 mln zł zaległych składek za lata 1999-2004. Okazało się jednak, że być może konflikt da się rozwiązać po myśli chorzowskiego klubu.
źródło: Głos Wielkopolski