Za nami pierwsze siedemnaście spotkań sezonu 2009/10. Część drużyn rozegrało osiem, część dziewięć spotkań u siebie. Do Ekstraklasy powróciły Korona i Zagłębie, które grają na nowych obiektach. Lech musiał przenieść się do Wronek, a Wisła i Cracovia do Sosnowca. Piast opuścił pod koniec rundy Gliwice i mecze rozgrywa ponownie w Wodzisławiu. Na stadionie Legii kibice zasiadają tylko na jednej trybunie, a między nimi a działaczami wojna trwa w najlepsze. Tam gdzie drużyny grają na swoich stadionach, te mają ograniczoną pojemność przykładem chociażby stadion Ruchu, Lechii, Polonii Bytom czy GKS-u Bełchatów. O warunkach i pojemności sektorów dla kibiców przyjezdnych lepiej nie wspominać. W takich oto okolicznościach przyszło kibicom oglądać zmagania swoich drużyn w obecnym sezonie.
500 widzów średnio na jednym spotkaniu drużyny, która ma bardzo długą historię to nie żart. Tyle średnio widzów oglądało mecze Cracovii grającej w Sosnowcu. Gdyby jednak brać pod uwagę dwa spotkania, które z braku pozwolenia na organizację imprez masowych, nie mogli oglądać kibice, to wówczas średnia wyniesie 375 widzów. I pomyśleć, że na mecz tej samej Cracovii z Koroną Kielce w III lidze w sezonie 2002/03 przyszło ponad 10 tys. widzów. Jedną pozycję wyżej zajmuje Mistrz Polski 2008/09, czyli krakowska Wisła. Pod względem frekwencji niepodzielnie dzielił od kilku sezonów Lech Poznań. Po rozegraniu ośmiu spotkań kibice Lecha zajęli odległą dziewiątą pozycję. Marketingowcy wielkopolskiej drużyny twierdzą, że modę na Lecha na pewno trzeba będzie odbudowywać. Z drugiej strony w Poznaniu wierzą, że 46 tys. obiekt będzie zapełniany. Miejsce pierwsze i trzecie okupują kibice beniaminków. Nowoczesne stadiony nie są tu jednak bez znaczenia. Bardzo licznie kibice przychodzą na mecze gdańskiej Lechii i tylko ograniczona pojemność stadionu powoduje, że frekwencja nie jest jeszcze wyższa. Kibice Ruchu tuż za podium, na czwartym miejscu. Miejsce trzecie jest jednak jak najbardziej w naszym zasięgu. Frekwencję po pierwszej części sezonu najlepiej zobrazuje poniższa tabela.
Kliknij, aby zobaczyć w pełnym rozmiarze
Tabela przedstawia oficjalną frekwencję Ekstraklasy po rozegraniu siedemnastu kolejek. Kolejność podana jest według rubryki "Średnia il. widzów na mecz". Cracovia w spotkaniach z Lechem i Lechią grała bez udziału publiczności nie uzyskując na czas zezwolenia na organizację imprez masowych. Wisła Kraków z meczu z Zagłębiem Lubin zagrała także bez udziału publiczności, co było konsekwencją nałożonej kary za zachowanie kibiców. Mecze bez udziału publiczności nie były brane pod uwagę, przy obliczaniu średniej frekwencji. Średnia frekwencja została zaokrąglona do pełnych liczb.
Blisko siedem tysięcy wynosi średnia frekwencja na stadionie przy ul. Cichej. Nieoficjalnie można liczyć, że kibiców było 1,5 tysiąca więcej. Stadion Ruchu, to obiekt przestarzały, którego niedoskonałość pokazał mecz z Wisłą Kraków. Spotkanie to było oglądane przez komplet widzów, dodatkowo nie było kibiców przyjezdnych, a mimo to były sektory puste. Aby zapełnić stadion musiałoby na nim zasiąść nawet niemal 20 tys. widzów. Przyznana licencja na to jednak nie pozwoli, bo ta ogranicza ilość widzów, do ilości krzesełek, czyli do 10 tysięcy.
Najwięcej widzów oglądało mecz Korony Kielce z Lechem Poznań. Lech ściągał maksymalną publikę grając w Gdyni, Gliwicach oraz w Warszawie z Legią. Przyjazdy Arki Gdynia, Odry Wodzisław oraz GKS-u Bełchatów wzbudzały najmniejsze zainteresowanie wśród kibiców gospodarzy. W meczach z Ruchem zanotowana maksymalną frekwencję w Bytomiu i Wodzisławiu. Duża w tym zasługa kibiców Ruchu. W przypadku Polonii Bytom trzeba przyznać, że na uwagę zasługuje stała frekwencja na poziomie 5 tysięcy widzów. Mecze Polonii nie może oficjalnie zobaczyć więcej niż 5,5 tysiąca widzów. Gdyby stadion Polonii mógł pomieścić i 15 tysięcy widzów, to pozostajemy spokojni, że mecz z naszą drużyną taka publiczność by oglądała. Póki co kibice Polonii walczą o nowy stadion dla swojej drużyny.
W tym roku kibice Ruchu znaleźli się w trójce nominowanych do piłkarskiego Oscara w kategorii "Publiczność roku" przyznawanej przez stację Canal +. To duże wyróżnienie. W przyszłym roku czeka nas mecz z Polonią Bytom, który prawie idealnie wypada w rocznicę 90-lecia naszego klubu. Przyjedzie także Legia i Lech, co w perspektywie ważenia się losów Mistrza Polski wzbudzi ogromne zainteresowanie. Podczas tych spotkań możemy się ponownie spodziewać 10 tysięcznej publiczności. Będzie to najlepszym argumentem za tym, że przy Cichej obiekt powinien zostać zmodernizowany.
Marco FC Katowice
[email protected]